Song Cover Image

Dwie kawy

V6-MINI

Kawiarka świszczy na gazie. Dwa kubki. Jeden ze szczerbą na brzegu, drugi twój ulubiony, ten szary. Możesz już wstać. Podłoga nie jest taka zimna. Zasłoniłem okno od ulicy, żeby nikt nie patrzył, jak śpisz. Niebieska sukienka wisi na krześle. Rękawy ma proste, bez zagnieceń. Długo ją prasowałem. Zapach pary jeszcze stoi w pokoju. Bo ja tylko pilnuję, żeby nic cię nie bolało. Przecież sama mówiłaś, że świat za drzwiami jest za głośny. Więc wyłączyłem dzwonek. Wyczyszczone szklanki. Zrobiłem wszystko dokładnie tak, jak chciałaś, zanim zrobiło się cicho. Zebrałem kwiaty z parapetu. Te czerwone. Miały za dużo zapachu. Wstawiłem białe, głupie, bezimienne. Lustro w przedpokoju odwróciłem do ściany. Po co masz się męczyć? Przecież wiem, jak wyglądasz. Pamiętam każdy szczegół. Nawet ten mały pieprzyk przy uchu. Zamek zgrzytnął dwa razy. Klucz leży w mojej kieszeni. Jest ciepły. Nie pytaj, która godzina. Czas w tym pokoju nie ma już żadnego znaczenia. Chciałaś spokoju, prawda? Słyszysz? Nawet zegar na ścianie zatrzymałem. Bo ja tylko pilnuję, żeby nic cię nie bolało. Przecież sama mówiłaś, że chcesz mieć wreszcie ciszę. Kawa stoi na stole. Gęsta, czarna, stygnie. Czekam, aż podniesiesz wzrok. Ale nie musisz się spieszyć. Mamy dużo czasu. Nieskończenie dużo czasu.