Stało się. Zważono słowa twoje zbyt lekkie, by trwać. Przebrzmiały czyny twoje nie został po nich ślad. Mierzono kroki twoje w miejscu każdy stanął. Liczone były dni i wszystkie tu prowadzą. Nie ma tu winy ni kary bo jedno w drugie się zlało. Nie ma już drogi ni bramy wszystko się domknęło. To, coś w ciszy budował, to, coś przed światem skrył, teraz przed tobą stoi i będzie z tobą żyć. Słyszałeś głos za ścianą… wiedziałeś, czyj to był. Pozostajesz. Tu. Pozostajesz. Tu. Strażnik nie stoi nad tobą patrzy twoimi oczami. Krata nie była ze szkła lecz z myśli między słowami. Cela nie miała ścian bo nigdy ich nie było. Ty byłeś jej jedynym kształtem. Ona tobą się stała. Nie ma już czego zamykać… nie ma już czego strzec… Imię twoje zapisano nie w księdze w tobie. Pozostajesz. Tu. Na wieki. Wyrok wykonano.


