Song Cover Image

Zatrzymane powietrze

Świat ucieka. Każdy ruch to obietnica zdrady. Każdy krok za drzwiami zostawia po sobie pusty ślad. Ludzie przychodzą, a potem zabierają ze sobą głos, ciepło i światło. Zostaje tylko wgłębienie w materacu, zimne miejsce po czyimś ciele. Nie chcę krzyku. Nie chcę pulsu, który zawsze biegnie gdzieś indziej. Wolę ciszę, która niczego nie obiecuje. Zostań na chwilę, nie ruszaj się już, niech cisza zatrzyma twój oddech i puls. Nie chcę obietnic, nie chcę tych słów, które wiatr zabiera, gdy zamykasz drzwi. Zostań na zawsze, choć świat będzie gnał, choć każdy człowiek odejście ma w snach. Ja tylko szukam miejsca bez zmian, gdzie nic nie odchodzi, gdzie kończy się strach. Dla mnie piękno mieszka w bezruchu. W cieple, które udaje, że nie ostygnie. W spojrzeniu, które nie odwróci się nigdy. Próbowałem ulepić kogoś z własnego milczenia. Stworzyć obecność, której czas nie zabierze. Zamknąć chwilę za szkłem. Zatrzymać to, co zawsze wymyka się z rąk. Zostań na chwilę, nie ruszaj się już, niech cisza zatrzyma twój oddech i puls. Nie chcę obietnic, nie chcę tych słów, które wiatr zabiera, gdy zamykasz drzwi. Zostań na zawsze, choć świat będzie gnał, choć każdy człowiek odejście ma w snach. Ja tylko szukam miejsca bez zmian, gdzie nic nie odchodzi, gdzie kończy się strach. Ale wszystko, czego dotknę, staje się cieniem. Każdy głos milknie. Każde światło gaśnie. Zostaje tylko to, czego czas nie potrafi zabrać. Zostają kości. Jedyne, co nie kłamie. Nie proszą. Nie odchodzą. Nie zamykają drzwi. Milczą ze mną w tym małym, ciasnym pokoju, gdzie ściany słuchają, a powietrze stoi w miejscu. Zostań na zawsze, nie ruszaj się już, niech cisza zatrzyma twój oddech i puls. Nie chcę jutra, nie chcę tych zmian, które zabierają wszystko, co mam. Zostań na zawsze, niech skończy się czas, niech zegar przestanie odliczać nas. Bo kiedy światło ostatnie zgaśnie, tylko cisza zostanie.