
Ola wchodzi cicho A cały pokój drży W kubku stygnie herbata A ty już patrzysz w drzwi Ma spokój na twarzy I żar pod skórą śpi Jak węgiel pod popiołem Co wie, kiedy się tli Nie krzyczy A jednak słychać ją Nie goni A każdy chce iść z nią Ola, kobieta ogień Spokojna, kiedy płonie Ola, kobieta ogień W twoich dłoniach tonie Ola, kobieta ogień I wszystko w niej się broni Ola, kobieta ogień (ola, kobieta ogień) Na stole obok kluczy Leży jej cienki ślad Perfumy jak wieczorem Gdy deszcz uderza w świat Mówi mało, lecz trafia Prosto pod żebra dnia I nagle wiem, że właśnie Tak wygląda siła ta Nie krzyczy A jednak słychać ją Nie goni A każdy chce iść z nią Ola, kobieta ogień Spokojna, kiedy płonie Ola, kobieta ogień W twoich dłoniach tonie Ola, kobieta ogień I wszystko w niej się broni Ola, kobieta ogień (ola, kobieta ogień) Jak ciepły ślad na szybie Jak czerwony mak na mchu Nie trzeba wielu słów jej By zatrzymać czyjś ruch Ola, kobieta ogień Spokojna, kiedy płonie Ola, kobieta ogień W twoich dłoniach tonie Ola, kobieta ogień I wszystko w niej się broni Ola, kobieta ogień (ola, kobieta ogień)

