
Choć miałam siostrę cudną Moje życie było nudą Zabawy, tańce i malowanie Nie kręciły mnie wtedy wcale Ani bycie panienką grzeczną, chciałam być wieczną Dlatego złożyłam przysięgę przeklętą Daleko byłam od domu W grupie przysiężonej w mroku Czyny podłe w ramach zabawy I tak świetnej frajdy Radowały wtedy mnie Choć to było złe... Jestem dreszczyku emocji tak chętna By poczuć go więcej przysięgam Jestem ogromu wrażeń tak chętna Choć cena za nie okaże się przeklęta Dni spędzałam z innymi rekrutami Choć inni przekleństwa krzyczeli za nami Każda misja równa się świetna zabawa Lecz nagle z tyłu cios padł z ręki kompana Ostrze przeszło mnie na wskroś Upadłam na ziemię, zdrada wywołała złość. A gdy znów powstałam ja z ziemi Dookoła tylko widok pustej kniei I dziwo po ranie ślad żaden nie został Wtem Poczułam coś w dziąsłach Dotknęłam swych ust,nagle zamarłam Gdy odkryłam dwa kły do krwi wysysania Jestem wampirem istotą mroku Każdy teraz niech boi się wokół Jestem wampirem z krwi pragnieniem Ale hej trochę bawić się będę W pierwszej chwili przerażenie Żądza kwi obudziła się we mnie W drugiej zaś ekscytacja Życie teraz to prawdziwa frajda (A tak przynajmniej wtedy pomyślałam) Ludzi dla frajdy straszyłam Choć nigdy poważnie nie krzywdziłam A jedynie krwią zwierząt się żywiłam Ale nie minęło długo nim oczy otworzyłam Nie krzywdź mnie ! Odejdź precz! Nie strzelaj, nie! Tylko bawię się lecz nie skrzywdzę cię ! lecz mimo mych zapewnień Ty i tak w moją stronę pochodnię niesiesz Czy życie może znów być piękne?

