Song Cover Image

Orszulka pod sadem

V5.5

Jako oliwka mała Pod wysokim sadem Idzie z ziemie ku górze Macierzyńskim śladem Jeszcze ani gałązek Ani listków rodząc Sama tylko dopiro Szczupłym prątkiem wschodząc Tę jeśli, ostre ciernie Lub rodne pokrzywy Uprzątając, sadownik Podciął ukwapliwy Mdleje zaraz A zbywszy siły przyrodzonej Upada przed nogami Matki ulubionej Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało Przed oczyma rodziców Rostąc, mało Duchem zaraźliwym W noc się przechyliła O zła Persefono Mogłażeś tak wielu łzam Dać upłynąć płono I serce wziąć do dna U nóg martwa upadła A dom zamilkł cały Tylko płacz nad jej ciałem Krążył z rana do nocy Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało Przed oczyma rodziców Rostąc, mało Duchem zaraźliwym W noc się przechyliła Nie ma już tej kruszyny Co rosła tak cicho Nie ma już tego śladu Co szło ku światłu Została ziemia ciężka I dłonie bez siły A w gardle tylko imię Co nie chce zamilknąć Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało Tak ci się mej namilszej Orszuli dostało Przed oczyma rodziców Rostąc, mało Duchem zaraźliwym W noc się przechyliła