Twoje szczęście ma smak szampana w Grand Hotelu I kolor zielonych papierów wsuniętych w dekolt sukienki Twoje życie nie warte jest nic nawet tego wspomnienia Paru słów epitafium którego nikt nie przeczyta Żegnaj dziewczyno na zawsze Żegnaj bo nigdy nie zgadnę Czy łzy twe płyną od serca Czy jeszcze jednym są kłamstwem Szybko zbyt szybko dorosłaś uczucia pierzchły w tym pędzie Jak precyzyjny automat odmierzasz każde westchnienie Tyle mi dałaś miłości że szkoda nawet wspominać Żegnaj dziewczyno na zawsze idę nie moja to wina Żegnaj dziewczyno na zawsze Żegnaj bo nigdy nie zgadnę Czy łzy twe płyną od serca Czy jeszcze jednym są kłamstwem Inne masz cele i drogi którymi chcesz je osiągnąć Czasami wzbudzasz mój podziw lecz jeszcze częściej zgorszenie Gwiazdki brylanty bursztyny wciąż ci dawały natchnienie Tam cię kierował twój instynkt gdzie pieniądz bywa sumieniem Żegnaj dziewczyno na zawsze Żegnaj bo nigdy nie zgadnę Czy łzy twe płyną od serca Czy jeszcze jednym są kłamstwem Tyle się wstydu najadłem i upokorzeń mój Boże Jednego tylko już pragnę skruszyć kajdany i odejść Chciałem cię kochać lecz przecież nie dałaś żadnych powodów Zresztą wiesz sama najlepiej w czym tkwił niepokój Żegnaj dziewczyno na zawsze Żegnaj bo nigdy nie zgadnę Czy łzy twe płyną od serca Czy jeszcze jednym są kłamstwem