
Ciepło Dłoni
Ze skrawków codziennych uniesień swój los splatasz, z niepokoju, odwagi, marzenia budujesz swój świat, wśród ulic, co nie znają pięter, grasz z cieniem o światło i przestrzeń, którą ktoś nam odebrał tak. Chciałem stąd zniknąć daleko, gdzie kończy się strach, gdzie jutro łagodniej oddycha i więcej chce dać, znikałem po cichu bez śladu, by wracać do ciepła i blasku twoich dłoni, twoich słów. Nie pragnę więcej twoje serce mi wystarczy, twoje serce, co rozpala we mnie każdy nowy dzień, twoje serce, co cierpi i kocha bez granic, które bije coraz szybciej, coraz śmielej. Wśród ciężaru tych zbyt chudych dni twój żywy rytm jak muzyka brzmi głośniej wciąż, mocniej wciąż. Gdy wokół pustka w gestach i zdaniach , ty masz sens, gdy drogi plączą się bez końca ty wybierasz cel, potrafisz ukoić każdy zamęt, rozświetlić poranek nieznany ciepłem rąk i spojrzeń twych. Nie pragnę więcej twoje serce mi wystarczy, twoje serce, co rozpala we mnie każdy nowy dzień, twoje serce, co cierpi i kocha bez granic, które bije coraz szybciej, coraz śmielej... Wśród ciężaru tych zbyt szarych dni twój żywy rytm jak muzyka brzmi, Wśród ciszy tych najciemniejszych dni rzucasz mi w oczy łzy ,słodkie łzy, pełne snów, pełne sił. Nie pragnę więcej twoje serce mi wystarczy, twoje serce, co prowadzi do walki, do walki, do walki, twoje serce, co cierpi i kocha bez granic, coraz szybciej bez tchu

