
Długopis (Satirical Heavy Rock'n'roll) #Perspektywa [+18]
Zabawa polega na napisaniu piosenki z perspektywy kogoś/czegoś. Mój temat to "Długopis" - styl wolny, zaszalej. Gdyby ktoś miał ochotę dołączyć, poniżej moje trzy tematy do wyboru: 1. Zapałka — żyje bardzo krótko, ale intensywnie 2. Stary automat z kawą — obserwuje ludzi codziennie i zna wszystkie ich porażki 3. Ryba akwariowa — marzy o oceanie, nie wiedząc czym on naprawdę jest. Nie ma listy, nie ma nominacji – jest tylko zabawa ;) 😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎😎 🚀 ZAPRASZAM NA MÓJ KANAŁ YOUTUBE! 🎬 youtube.com/@Estebes2 👉 WPADNIJ I ZOSTAW SUBA ❤️ 🎧Spotify: open.spotify.com/artist/3mV1SiCwpSPmExYfECQwFV ********* Długopis (Klik, klik, klik...) Jestem z plastiku, czasem się kruszę, Mój wielki dramat zaraz Was poruszy! (O tak, posłuchajcie!) Kiedyś stworzyli maszynę do pisania, Mówili, że to będzie koniec mojego stukania! Miałem iść na złom, płakałem w szufladzie, Lecz ten grat, wnet dostał po zadzie. Myśleli, że to cudo a ulegał awarii, A ja znowu zostałem gwiazdą kancelarii! Zamiast urlopu i leżenia na plaży, Wypisywałem kwity, aż mnie wkład parzył! Jestem długopis, król biurowego życia! Bym nie zginął, nigdy mnie nie pożyczaj! (Oj nie! Oj nie!) Gryzą mnie po tyłku, a ja mam sraczkę, Po godzinach dorabiam za wykałaczkę! (skrrt skrrt... skrrt skrrt...) Potem komputer wjechał na salony, Do tego drukarka - byłem osaczony! Krzyczeli w biurze: "Długopis umiera! Teraz nastała nowa, "cyfrowa era!" A wyszło tak, że od tego ich druku, Robiłem zylion podpisów, nie skończyłem na bruku! Aż mi puściły gumowe uszczelki, Taki to był, ten mój koniec wielki! Jestem długopis, król biurowego życia! Bym nie zginął, nigdy mnie nie pożyczaj! (Oj nie! Oj nie!) Gryzą mnie po tyłku, a ja mam sraczkę, Po godzinach dorabiam za wykałaczkę! (skrrt skrrt... skrrt skrrt...) A teraz słyszę, że nadszedł nowy potwór, Ej Aj - ma ostatecznie spenetrować mój otwór! (O nie! Boję się!) Mówią, że przez to już nigdy nic nie napiszę, Koniec roboty, na hamaku się pokołyszę! Niby to Ej Aj tak ludzi wyręcza, Ale mnie już zaczyna powoli skręcać! Już widzę przyszłość, ten koszmar ponury: Będę jebać na trzy etaty, to będą tortury! Będę pisać prompty i inne wymyślne bzdury, Nie przestaną mnie ściskać te brudne pazury! Zamiast pójść po zasiłek, do Urzędu Pracy, Zamęczą mnie na śmierć ci podli łajdacy! Jestem długopis, król biurowego życia! Bym nie zginął, nigdy mnie nie pożyczaj! (Oj nie! Oj nie!) Gryzą mnie po tyłku, a ja mam sraczkę, Po godzinach dorabiam za wykałaczkę! (skrrt skrrt... skrrt skrrt...) Trzy etaty... Mój biedny wkład... Chciałbym się z takiego życia wypisać... (Klik...) (Klik...)

