
Yeah… z Chiraq, ulica mówi sama za siebie, Fałszywi w cieniu, my świecimy, ha! [Zwrotka 1] Co było – spalone, w Chiraq nie wracam tam, Fałszywi ludzie? Znikli w jedną noc jak dym. Prawdziwy brat przy boku, nie w kieszeni złotym, Nie gram w teatr, życie to hardcore, nie film. Patrzę przed siebie, w oczach ogień, Nie ma miejsca na słabe maski i fałszywe pogonie. Każdy krok mocny, każdy ruch przemyślany, Kto nie skumał, odpada – zero żalu, zero łez. [Refren – buja mocno] Nie patrzę wstecz, bo to strata, Z Chiraq przyspieszam, wdech i gaz do mata. Fałszywi spadli, my lecimy prosto, Crew prawdziwy, ulica w sercu, nie na pokaz. Lecimy w przód, full speed, nie stop, Beat wali w klatę, każdy tu podskoczy. Szczęście i moc, energia w krwi, Z Chiraq w sercu, my wygrywamy grę. [Zwrotka 2 – jeszcze agresywniej] Nie pytam o zgodę, nie czekam na znak, Chicago nauczyło – wygrywa ten, co ma smak. Mieli mnie zgubić, ale nie trafili, Teraz każdy, co gada, słyszy – tu nikt nie pali. Ruch do przodu, zero cofki, Kto fałszywy, spada – dostaje w piwnicy. Prawdziwi przyjaciele? Tylko tych licz, Reszta to echo, ghost w ulicznym stylu. [Refren – podbitka jeszcze mocniej] Nie patrzę wstecz, bo to strata, Z Chiraq przyspieszam, wdech i gaz do mata. Fałszywi spadli, my lecimy prosto, Crew prawdziwy, ulica w sercu, nie na pokaz. [Outro – agresywny flow] Yeah, Chiraq vibe, mocny jak beton, Kto nie kumasz, odpadasz, zero emocji. My lecimy dalej, głowa do przodu, Fałszywi w cieniu, my królujemy w tym ruchu.

