
„Dar, Co W Dłoniach Drży” — Nieświt
[INTRO — szept / ambient] Życie nie pyta, czy jesteś gotów. Rzuca cię w ogień… i patrzy, czy potrafisz wrócić. [ZWROTKA 1] Życie — to dar, co w dłoniach drży, świadomy los sprzyja tym, co czują. Nie złotem mierzysz bogactwo duszy, lecz chwilą, gdy znów powstajesz po burzy. Gdy spadasz — wstań, nim ziemia cię pochłonie, bo gdy leżysz zbyt długo, milkną kroki, a świat nie czeka na tych, co śnią. Nie poddawaj się — nawet gdy długi krępują oddech jak łańcuch win. [REFREN — melodyjny, mocny] Wstań… nawet kiedy płonie grunt, wstań… choćby cały świat był przeciw. Masz w sobie ogień silniejszy niż strach, nie pozwól mu zgasnąć w ciszy. Wstań… bo życie nie wybacza snu, wstań… nim cień zabierze imię. Największe złoto nosisz w sobie — w sercu, które wciąż jeszcze żyje. [ZWROTKA 2] Jeśli masz zdrowie — masz siłę, a siła to wolność, której nie kupisz. Po każdym upadku wstań od nowa, bo tylko wtedy poznasz, kim jesteś. Twe decyzje — to ślady duszy, nie żałuj ich, choć ranią wspomnieniem. Czasem tracisz twarz, czasem ciało boli, lecz w sercu trwa ogień, którego nikt nie zgasi. [REFREN — bardziej emocjonalny] Wstań… nawet kiedy braknie tchu, wstań… choć noc wydaje wyrok. Nie jesteś stworzony, by klęczeć w bólu, lecz by przejść przez własne piekło. Wstań… i unieś ciężar swoich ran, wstań… niech dusza mówi głośniej. Bo człowiek żyje naprawdę dopiero wtedy, gdy przestaje bać się porażek. [BRIDGE — cinematic breakdown] Niech głupcy wbijają noże — ich stal nie sięga serca odważnych. Bogactwo nie w złocie błyszczy, lecz w tym, kto mimo strachu, zwycięży. [FINAL REFREN — potężny, chóralny] Wstań… nawet jeśli świat cię łamie, wstań… z popiołu własnych błędów. Bo życie należy do tych, którzy idą dalej mimo lęku. Wstań… i nie oddawaj swoich marzeń, wstań… choć droga pełna blizn. Największą siłą człowieka jest powracać — po każdych zgliszczach dni. [OUTRO — spokojnie] Życie — to dar, co w dłoniach drży… A człowiek wart jest tyle, ile razy potrafi powstać.

