Song Cover Image

Przez drzwwa

+ Show full styles
V6-MINI

[Zwrotka 1] Niedziela budzi się powoli, słońce przeciska się przez las, między gałęźmi tańczy światło, jakby mówiło: „jeszcze masz czas”. Jeszcze przed chwilą było ciemno, jeszcze wczoraj brakowało sił, a dzisiaj stoję pośród drzew i wiem, że jednak warto żyć. Bo noc nie może trwać bez końca, choć czasem trudno w to uwierzyć, zawsze gdzieś znajdzie się szczelina, przez którą światło może przejść. [Refren] Bo świat jest piękny, mimo wszystko, nawet gdy czasem daje w kość. Po każdej nocy wstaje słońce, po każdym „nie” przychodzi „chodź”. I chcę oddychać, chcę próbować, chcę jeszcze tysiąc razy śnić. Choć nieraz życie rzuca w błoto, z każdego gówna można wyjść. Więc nie mów mi, że już wystarczy, że trzeba przestać, ciszej być. Dopóki słońce świeci przez drzewa, ja będę chciał naprawdę żyć. [Zwrotka 2] A ludzie? Przychodzą bez pytania, czasami dokładnie nie wiadomo skąd. Jedni zostają jedno lato, inni na lata budują z nami dom. Nie każdy musi zostać przecież, nie każdy będzie obok trwać. Czasami ktoś ma tylko przejść obok i coś ważnego po sobie dać. Jedno spojrzenie. Jedną rozmowę. Jedno „jestem”, gdy wali się świat. I nagle ktoś zupełnie obcy staje się bliski bardziej, niż zakładał plan. [Pre-refren] A kiedy już odnajdziesz swoich, nie pytaj ciągle, kiedy pójdą w dal. Bądź pewny ludzi, których wybrałeś, i kiedy trzeba — przy nich trwaj. [Refren] Bo świat jest piękny, mimo wszystko, nawet gdy czasem daje w kość. Po każdej nocy wstaje słońce, po każdym „nie” przychodzi „chodź”. I chcę oddychać, chcę próbować, chcę jeszcze tysiąc razy śnić. Choć nieraz życie rzuca w błoto, z każdego gówna można wyjść. Więc nie mów mi, że już wystarczy, że trzeba przestać, ciszej być. Dopóki słońce świeci przez drzewa, ja będę chciał naprawdę żyć. [Bridge] Byłem już tam, gdzie jest cholernie ciemno, gdzie trudno znaleźć kolejny krok. Gdzie człowiek myśli, że już nic nie czeka, a jednak rano kończy się noc. I może właśnie dlatego dzisiaj tak bardzo cieszy mnie zwyczajny dzień. Kawa. Las. Kilka dobrych osób. Czy naprawdę trzeba więcej mieć? Nie chcę już mierzyć życia tym, czego zabrakło, co zabrał czas. Mam ludzi, miejsca i wspomnienia, mam mój niedoskonały świat. Mam dokładnie tę chwilę. Mam siebie. Mam was. [Refren – finał] Bo świat jest piękny, mimo wszystko, i dzisiaj chcę mu wierzyć znów. Słońce przebija się przez drzewa, a ja nie potrzebuję wielkich słów. Chcę kochać życie. Chcę próbować. Upadać, wstawać, dalej iść. Być pewnym tych, których mam obok, i dla nich, kiedy trzeba — być. Bo może nie mam wszystkiego, lecz mam wystarczająco, żeby śnić. Mam swój mały kosmos i swoich ludzi. I jeszcze tyle dni przed nami. Więc chodź. Po prostu żyj. [Outro] Niedziela budzi się powoli. Słońce przebija się przez las. I jeśli dzisiaj je zobaczyłeś… to znaczy, że znowu mamy czas. [Final Chorus – huge, anthemic, emotional] [Outro – instruments gradually drop out, intimate male vocal, acoustic guitar and ambient forest atmosphere]