Song Cover Image

Rustu - Żyli długo i szczęśliwie [ Peterovsky - REMIX ]

V5.5

[Intro: Slow build up, full of tension] [Tempo : Slow] [Time Signature: variable 7/8 and 5/8] [Chord Progression] [Dark ambient drone background, Deep Melancholic Soundscape Atmosphere] [Atmospheric modular synth background] [Verse 1] [Time signature 7/8] Mówili „kocham” każdego ranka, gdy słońce wschodziło, (7) Mówili „kocham” wieczorem, gdy niebo się mieniło.(7) Żyli tak długo i tak szczęśliwie, jak w starych baśniach piszą, (8) Otoczeni miłością, spokojem i błogą ciszą. (8) Nigdy los ich nie zmusił, by rzucać bolesne kości, (7) Nie musieli wybierać w godzinie niepewności (7) Kto z nich odejdzie pierwszy w nieznane, dalekie kraje, (7) A kto tu sam zostanie, gdy serce bić przestaje. (7) [Pre-Chorus] Bo ich drogi były jedną drogą, Jednym rytmem, co w piersiach grał. Przeszli przez życie ramię w ramię, Los im najpiękniejszy scenariusz dał. [Smooth fill] [Verse 2] [Time signature 7/8] [Deep Melancholic Soundscape] Spakowali walizki, ruszyli przed siebie w nieznane, Podróżowali po świecie, odkrywając miejsca schowane. A kiedy dom utulił dziecięcy śmiech i krzyki, Czas pisał dalej te piękne kroniki. [Break] Gdy dzieci dorosły i poszły uczyć się w szkolne mury, Oni zostawili za sobą miejskie, szare chmury. [Break] Jako dziadkowie na wieś na stałe się przenieśli, Gdzie wiatr i zapach lasu nowe pieśni im nieśli. [Verse 3: Slow] [Time signature 7/8] [Deep Melancholic Soundscape] I dom ten tętnił życiem, drzwii były zawsze otwarte, (8) W każdą niedzielę przyjaciele siadali przy nich na kartę. (8) Wspomnienia przeplatano ciepłą herbatą i winem, (7) Lata mijały szybko, godzina za godziną. (7) Wnuki dorosły, wyfrunęły z gniazda w dorosłość, (8) A w ich sercach wciąż tliła się ta sama stała czułość. (8) [Bridge: minimalist] [Dark ambient drone background] I przyszedł ten dzień, po tylu latach wspólnej drogi, Gdy czas policzył dni, przekroczył ostateczne progi. Mieli dokładnie dziewiędziesiąt lat, Cztery miesiące i pięć długich dni. Zamknął się za nimi ten ziemski, piękny świat, Zostawiając tylko najczystsze sny. [Chorus] Choć zamknęli oczy, dom żyje w przyszłości, W niedzielne popołudnia wciąż pełen jest gości. W ogrodzie na wsi wciąż kwitną te same bzy, Które sadzili razem, wierząc w bezpieczne dni. Ich miłość nie odeszła, stała się częścią tych stron, Gdzie każdy kąt i drzewo pamięta ich ciepły ton. [Final Chorus: Slow] I dzisiaj, kiedy wnuki patrzą w gwiaździste niebo, Wiedzą już, jak kochać drugiego człowieka i po co. Oni dali im mapę, jak przejść przez burze i mgły, By na koniec drogi mieć tylko spokojne sny. Bo tam, gdzie teraz są, nie liczy się ziemski czas, Znów podróżują razem, daleko, przed siebie, w blask. Nie musieli wybierać, kto ma uronić pierwszą łzę, Zasnęli o tej samej godzinie, by zbudzić się w jednym śnie. Przeszli przez życie ramię w ramię, do samych niebios bram, Zostawiając dowód, że miłość nie kończy się tam. [Sillence] [End] [Whispered] ...Żyli długo i szczęśliwie

Comments are disabled on this song