Song Cover Image

Billy the Kid #Dead Men's Bend

Pełny bębenek w ręku masz Przez chwilę czując się jak król Po pierwszym strzale twoja twarz Zmienia swój kolor czując ból Więc zejdź mi z drogi chłopcze mój Gdy Billi Kid przemierza szlak Bo w mojej dłoni los jest twój Odlecisz w niebo niczym ptak Pif paf to moje jest dzień dobry Pif paf to moje do widzenia I kiedy już opadnie kurz To życie w piasek się przemienia Pif paf to język mój i znak Co świstem swym przeszywa ciszę Pif paf gdy słyszysz pewnym bądź Że czyjeś życie się zapisze Gdy w świetle lamp widać mój cień, W salonie milkną wnet rozmowy. Dla kogoś już następny dzień W kolor zamienia się bordowy Pianista nagle rytm przyśpiesza Bębni w klawisze niczym deszcz Gdy od Billego mknie depesza Ranczerów karki mrowi dreszcz Pif paf to moje jest dzień dobry Pif paf to moje do widzenia I kiedy już opadnie kurz To życie w piasek się przemienia Pif paf to język mój i znak Co świstem swym przeszywa ciszę Pif paf gdy słyszysz pewnym bądź Że czyjeś życie się zapisze Choć szybki był jak prerii wiatr Pat Garet w nocy kres mu dał Dwadzieścia jeden przeżył lat Rewolwer w ręce Boga zdał Więc zapamiętaj mój kowboju Że każdy Bill ma swego wroga Nie umkniesz zemsty i naboju Gdy losu strąci cię ostroga Pif paf to moje jest dzień dobry Pif paf to moje do widzenia I kiedy już opadnie kurz To życie w piasek się przemienia Pif paf to język mój i znak Co świstem swym przeszywa ciszę Pif paf gdy słyszysz pewnym bądź Że czyjeś życie się zapisze. © All rights reserved 2025 Lyrics by - Marcin Radoła