
4. BIAŁY RÓG
Jeśli ujrzysz tę biel... Zamknij oczy. Nie oddychaj. Bór nie wybacza ciekawości. Słuchaj bębnów. Jeśli ujrzysz między pniami, tam gdzie dżungla traci krew, Biel jaśniejszą niż poranek, co rozrywa gęsty mgły siew, Nie wołaj nikogo, nie przyspieszaj swego kroku, Nie licz śladów na mchu, schowaj ręce w głębi mroku. Mój dziad przysiągł przy ognisku, gdy płonęła stara żywica, Że widział ten róg nad linią traw, gdzie kończy się granica. Potem zamilkł na lat trzydzieści, zamknął usta, zgubił wzrok, Jakby słowem o tej bestii zrobił w przepaść wieczny krok. Bór nie pyta o twój cel... Gdy otacza cię ta biel... Świat zaciska pętlę rąk... Nie idź w tamtą stronę, mija tradycji krąg... NIE IDŹ ZA BIAŁYM ROGIEM! — (Bór nie pyta, dokąd zmierzasz!) NIE IDŹ ZA BIAŁYM ROGIEM! — (Własną krwią te mury mierzysz!) NIE LICZ KROKÓW W JEGO ŚLAD! — (Zanim runie cały świat!) NIE KAŻDY, KTO UCIEKŁ, NAPRAWDĘ OCALIŁ TWARZ! NIKT NIE WRACA TAKI SAM! Była kiedyś tu kobieta, co opuściła bezpieczną rubież, Wróciła po trzech dniach z boru, niosąc w oczach niemą grabież. Nie powiedziała ani słowa, gdzie jej stopa w mroku stała, Nie powiedziała, co w gęstwinie ta przeklęta noc widziała. Tylko nóż złożyła przy progu, odrzuciła stal i żelazo, I już nigdy poza bramę nie wybiegła z tą zarazą. A nasz bór od setek wiosen, od najstarszych naszych lat, Nie oddał nikogo całego — zawsze zabierał wasz brat. Bór nie pyta o twój cel... Gdy otacza cię ta biel... Świat zaciska pętlę rąk... Nie idź w tamtą stronę, mija tradycji krąg... NIE IDŹ ZA BIAŁYM ROGIEM! — (Bór nie pyta, dokąd zmierzasz!) NIE IDŹ ZA BIAŁYM ROGIEM! — (Własną krwią te mury mierzysz!) NIE LICZ KROKÓW W JEGO ŚLAD! — (Zanim runie cały świat!) NIE KAŻDY, KTO UCIEKŁ, NAPRAWDĘ OCALIŁ TWARZ! NIKT NIE WRACA TAKI SAM! Może prowadzi przez gęstwinę... Może wybiera nową krew... Może ostrzega przed Ragnarokiem... Może to tylko pusty gniew... Ale gdy cień pada na ścieżkę i bije z głębi stary dzwon: (Eksplozja całego zespołu) NIKT NIE WRACA TAKI SAM DO SWOICH STRON! NIE IDŹ ZA BIAŁYM ROGIEM! — (Bór nie pyta, dokąd zmierzasz!) NIE IDŹ ZA BIAŁYM ROGIEM! — (Własną krwią te mury mierzysz!) NIE LICZ KROKÓW W JEGO ŚLAD! — (Zanim runie cały świat!) A JEDNAK W KAŻDYM POKOLENIU... KTOŚ RUSZA... W JEGO... ŚLAD! Biel zniknęła. Ślad zaginął. Kolejny Powracający nie wrócił do osady. Zapisano.

