Song Cover Image

Bilet Do Lwowa.

V3.5

Czasami myślę, od tej pory Minęło chyba ze 100 lat. Bo człowiek na tęsknotę chory Inne spojrzenie ma na świat. Nie widzi tego, co jest dokoła I wrócić chce do dawnych dni. Bo coś w nim płacze, coś w nim woła Snem żyje i na jawie śni. Czy jest na świecie taka stacja kolejowa Gdzie ja bym mógł kupić bilet do Lwowa. Czy jest na świecie taki pociąg beztroski Który by zawiózł mnie na dworzec lwowski. A ja wysiadam, a przed dworcem tramwaj czeka. Konduktor ręką mi przyjaźnie daje znak Pan zmęczony, pan pewnie skądś z daleka. A we mnie serce tak trzepoce się jak ptak I już nie widzę nic i jestem jak w półśnie A tramwaj dzwoni, lwowski tramwaj dziwny jest. Już nie pamiętam, czy był czerwony Raczej zielony, chyba tak. Tu Politechnika z tej strony I nagle tchu mi w piersi brak. Zjeżdżamy z góry po Kopernika Potem Sykstusa - poczta tam. Szyny są tuż koło chodnika Jak często kiedyś tędy szedłem. Czy jest na świecie taka stacja kolejowa Gdzie ja bym mógł kupić bilet do Lwowa Czy jest na świecie taki pociąg beztroski Który by zawiózł mnie na dworzec lwowski Ja na stojąco mogę jechać, mogę w tłoku Niech tylko wiem, że z okna ujrzę napis Lwów Ja mogę tydzień, miesiąc, nawet i pół roku Byle dojechać, byle móc go ujrzeć znów Ten lwowski dworzec mój Ten lwowski tramwaj, ach Żeby to było raz na jawie, a nie w snach