Ja na Twitterze ciągle pisuję, Ja wpis za wpisem publikuję, Komentarz mój w nocy i o poranku, Dla ciebie tworzę bez ustanku. Ja wszystko wiem, na wszystkim się znam, Wpisy o fizyce czy sztuce zaraz ci dam. Przyznasz mi rację, choćby błąd był w nich, Bo jestem z naszego plemienia, a nie ich. To ja – nieustraszony wojownik z Twittera, Kto inny tyle polubień uzbiera? To ja – wirtualnych potyczek zwycięzca, Gdzie szukać takiego drugiego mędrca? Czym mam się martwić, skoro mi klaszczecie? Że coś jest bzdurą? Wielka mi rzecz! Są dwa plemiona na tej planecie, To nasze musi wygrać ten mecz. Mam ciężko pracować? Lecz po co? Harujesz w ciszy, nie dostrzegą cię. Parę wpisów i wrogów posyłam na dno, Ja tylko takiej sławy chcę! To ja – nieustraszony wojownik z Twittera, Kto inny tyle polubień uzbiera? To ja – wirtualnych potyczek zwycięzca, Gdzie szukać takiego drugiego mędrca? Walczę, nie mam czasu na nic, Nie mogę przestać, bo nie będzie mnie. W internecie nie ma żadnych granic, Zrobię wszystko, by zadowolić cię. To ja – nieustraszony wojownik z Twittera, Kto inny tyle polubień uzbiera? To ja – wirtualnych potyczek zwycięzca, Gdzie szukać takiego drugiego mędrca? To ja – twój polityk, To on – któremu dałeś kraju ster. To ja – po prostu błazen, To on – twój koszmarny sen.