
[Verse] Korytarz szeroki, jak gotowy na bojowy taniec, Nauczyciel matematyki robi rozrachunki stancji, Każdy dzień do szkoły, jak do walki z gigantem, Dziennik w dłoni, jakby trzymał cały wszechświat! [Verse 2] Szafka pełna podręczników, cięższe torby na plecach, Chemia się robi gęsta, jak masa reakcji w stekach, W-f na boisku, czysty chaos i balanga, A na historii, legendy królewskie, jakby pamięć Anglia. [Chorus] Szkoła to festiwal, ale nauka miarą, Czasem bezsens, jakby szukali igły w stogu siana, Ale ziomki przy boku, to siła nieznana, Już dzwonek na lekcję, jak trąba dla armata. [Verse 3] Każda klasówka, pocisk, który muszę odbić, Kawa na przerwie, by móc dalej tu orbit, Żarty na angielskim, nauczyciel patrzy krzywo, A w końcu wywiadówki, jakby biznes szedł na żywo. [Bridge] Szkolne miłości, krzyżyki na lounge, Pisemne deklaracje w stylu "złowię cię jak trout", Burza hormonów na biologii wykładach, A papier w zeszycie, jak skarb, co znajdziesz w odpadach. [Verse 4] Geografia, mapy, góry, rzeki i państwa, Każda lekcja przygoda, choć z książkowym zastanowieniem, Taktyka survivalowa, przetrwanie do wakacji, A długopis mój miecz, w tej wojnie na kartki.

