
Nocą , gdy wszyscy śpią Zostaję z tą ciszą Zostaję z tą natrętną myślą Że jestem zła Że jestem nijaka Debilka O wzroku maniaka Te natrętne myśli Są jak stare plastry Prawie wrosły w skórę Prawie stały się prawdą Ale nie!!! Ja nie poddam się Będę je odklejać Jeden po drugim Nawet jeśli ze skórą Nie będą mnie palić Już więcej zadawać bólu! Odklejam Odklejam plaster Wrósł nieco Mocno Zaraz przestanie... Wciąż będzie krwawił Ale odejdzie Blizny zostaną A ciul...niech będzie W oknach stare okiennice Moc zadrapań, rys Już ich sama nie zliczę Ale nie bój, Ale nie bój się To są stare rany One zagoją się Plastry wrosły lekko Wrosły w twoją skórę Latami karmiły- żywiły się twoim bólem Ale teraz , Teraz już nie mają znaczenia Bo ja .... Bo ja im mówię spadaj Ja im mówię do widzenia Odklejam Odklejam plaster Wrósł nieco Mocno Zaraz przestanie... Wciąż będzie krwawił Ale odejdzie Blizny zostaną A ciul...niech będzie Odklejam plaster Odklejam ból W głowie disaster Ach jeden ciul Nie chcę przeszłości W czasie obecnym Nie będę już gościć Za drzwi je wyrzucę! Plastry Rany Ból Jeden ciul

