
Odezwij się do mnie na niebiesko Stałem się ofiarą semi - romantycznego uczucia. Nazywają to miłością. W jej skrajnie irracjonalnej postaci. Świat się zmienił. Zieleń jest bardziej zielona. Słońce mocniej grzeje. Zboża szybciej dojrzewają, a książki czytają się szybciej, za wyjątkiem Biblii. Siedzę na ganku i piję Yerba Mate. Jest cierpka, jest dobra i strasznie uzależnia. Jak irracjonalna miłość. "Człowiek w poszukiwaniu sensu" Frankla. "Urodzony na cmentarzu" Milińskiego "Dramaty" Gombrowicza, to kolejne książki, które kuszą jak grzech, jak irracjonalna miłość. Rozmawiam z Bogiem. W tej rozmowie są pauzy. Ale to nie ja milczę. To On. On zawsze milczy. To milczenie jest złotem. "Jeśli wola Twa", to milcz. Przecież Ty wiesz wszystko. To całkiem jak „Gra snów” Strindberga. Spoglądam na swoje odbicie w oknie. To nie moje ciało. To nie ja w sobie samym jestem tym dla siebie nieznajomym. To jest ktoś inny. Ktoś kogo nie znam. To irracjonalna miłość. Śmieszne prawda? Łykam świat. Cały jest niebieski. Milczę. Niebieski świat milczy też. Milczy na niebiesko mój Bóg. Cisza jest piękna gdy jest niebieska. Ona ma skrzydła niebieskich motyli. Mój niebieski Boże... Ty byłeś na początku i będziesz na końcu. Jak irracjonalna miłość na którą zachorowałem. Tasuję karty naszego milczenia. Odezwij się do mnie na niebiesko. Przemek Trenk

