
Pośród świecących gwiazdek milionów Ciebie wybrałem do dni ostatnich, Kiedy tułałem się mroczną stroną Złociutką bramą wyszedłem z matni. Jaśniejesz blaskiem na nieboskłonie Gdzieś w tle bladziutkie wielkie planety, Dobrocią co dzień serdecznie płoniesz Diamentem dla mnie jest taki przesyt. W cieniu się schował zdumiony księżyc Strapieniem przygasł ze wstydu rogal, Rozświetlasz lazur wzrokiem potężnym Po brylantowych prowadzisz drogach. A Niedźwiedzice i Andromeda Ledwie się snują w cudnym błękicie, Pewnie już wiedzą, że szans im nie dasz: Bo dla mnie jesteś szczęśliwym życiem. ----------------------------------- © Zenon Greinert (2024)

