Idę sobie ulicami Sama między wieżowcami Echo odmierza mój krok A ja chcę tylko uciec stąd Wyłapuję ludzkie twarze Niczym kościelne miraże Odbijają się od luster A ja nadal w środku pusta Podbiega do mnie jakiś kot Więc idziemy razem w toń Zagłębiamy się w tę otchłań W mroku czuję się samotna Myślę "co jest nie tak ze mną?" Czemu chęć ma jest daremną? Chcę tu tylko przynależeć Lecz póki co, mijam wieże Zagłębiamy się w tę studnię Lśnią pioruny, niebo dudni I powleka się granatem Czerń się miesza z całym światem I wywleka na dnia światło Co myślałam, że już zgasło Tę pieprzoną jedną myśl Znowu się nie udało nic Nie chcę żyć na tym świecie Chyba nie jestem człowiekiem Wszystko jest zbyt zagmatwane A kłamstwa niedopowiedziane Liczy się tylko papier I impulsy ludzkie tanie Nie pasuję chyba tu Ciągnie mnie znowu do snów Wyszłam chyba z drugiej strony Świat nagle bardziej zielony Zabarwiony jest grą świateł Nikt tu nie jest moim katem Więc czego czuję niepokój Sama sobie psuję spokój Znowu już się porównuję I pod skórą lęk też czuję Myślę sobie, "dobrze robię?" Chciałabym już skończyć w grobie Nie mieć głupich, przykrych myśli Może mnie ktoś w końcu wyśni Lecz się nie zanosi na to Póki co, kroki znikają Gdzieś w tej ciszy pustki miast Stoję sama niczym chwast Jakoś w świetle jest mi ciężej Czuję, że nie przynależę Bo mój mrok wszystko przesłania Ciągle z środka się wyłania Może gdybym była lepsza Zdrowsza, milsza i piękniejsza Wtedy byłbyś ze mną tu Lecz póki co, trzymam sznur Nie chcę żyć na tym świecie Chyba nie jestem człowiekiem Wszystko jest zbyt zagmatwane A kłamstwa niedopowiedziane Liczy się tylko papier I impulsy ludzkie tanie Nie pasuję chyba tu Ciągnie mnie znowu do snów Powiedziałeś, że tu będziesz Lecz ja tylko z kotem siedzę Głaszczę jego futro czarne I rozwlekam życie marne Może ze mną coś nie tak Że nie widzę szczęścia tam Gdzie inni widzą nadzieję Umysł chyba mi twardnieje Teraz nawet bym nie mogła No bo kurwa nie potrafię Zostawiłeś mnie tu samą Zabierając całą gamę Tych kolorów, które mogły Mi zabarwić pięknie świat Spieprzaj teraz gdzie popadnie Idę dalej w ciszy miast Nie chcę żyć na tym świecie Chyba nie jestem człowiekiem Wszystko jest zbyt zagmatwane A kłamstwa niedopowiedziane Liczy się tylko papier I impulsy ludzkie tanie Nie pasuję chyba tu Ciągnie mnie znowu do snów Nie chcę żyć na tym świecie Chyba nie jestem człowiekiem Wszystko jest zbyt zagmatwane A kłamstwa niedopowiedziane Liczy się tylko papier I impulsy ludzkie tanie Nie pasuję chyba tu Ciągnie mnie znowu do snów