
PLANdemia #Myślozbrodnia
❗❗❗❗❗❗ Uwaga: Dzieją się cuda! Jeśli polubisz tę piosenkę, to będę wiedział o tym, bo ta informacja ukazuje mi się w powiadomieniach. Jednak od dzisiaj (27.01.2026) "lajki" nie są mi doliczane. Fajnie, co? Niektórzy lubią dobrze się bawić. ❗❗❗❗❗❗ Note: Wonders are happening! If you like this song, I know that, about it because this information appears in my notifications. However, from today (27.01.2026) "likes" are not added to me. Cool, right? Some people like to have fun. ❗❗❗❗❗ ❗Ja takiej zabawy nigdy nie zaakceptuję! Gdy fakty są dla kogoś niewygodne i mam być dyskryminowany, będę zmuszony ewakuować się stąd! Szkoda, bo poznałem tu wielu wspaniałych ludzi. ❗❗❗❗❗ ❗ I will never accept such entertainment! If the facts are inconvenient for someone and I am discriminated against, I will be forced to evacuate this place! It's a shame, because I've met so many wonderful people here. ------------------------------------------------ [Intro instrumental] Podczas otwarcia Igrzysk w Londynie Pokazywano przyszłą chorobę, Celowo wieści złe chciano przynieść Z łóżek pacjentów straszono grobem. Tłum pielęgniarek, strzykawki w rękach Cały świat obserwował teatrzyk, Choć nadchodziła wielka udręka Nikt nic nie dostrzegł, a każdy patrzył. Scenariusz wcześniej opracowany Po latach zaczęto realizować, Ludzie chodzili niczym barany A grypę pożegnano bez słowa. Wirus w koronie królował wokół A pranie mózgów codziennie w mediach, Rządy na świecie w jednym amoku I dla społeczeństw to nie komedia. [Break: instrumental solo] Hasełko durne by w domu zostać Ufnie spełniało większość owieczek, A mogły przybrać mentalność osła Nad odpornością swą trzymać pieczę. W parku i lesie nie spacerować Bo tam powietrze też zaraźliwe, „Troski” rządowej padały słowa: My zarządzimy, co jest możliwe. I wymyślano nakazy nowe Minister mówił: masek nie nosić, Ludzie wtedy dostawali w głowę On nagle kazał i nie chciał prosić. Na niebie słońce, coraz goręcej A usta i nos były zatkane, I rękawiczki „zdobiły” ręce Miałeś słabnąć jak na rzeź baranek. Gdy już tak w domu siedziałeś dłużej A nie zjawiła się z nieba manna, Zacząłeś myśleć: komu to służy? Ich znakiem nie jest gwiazda poranna. Walka z „zarazą” bezpardonowa Walczyli z nią nie tylko medycy, Mundurowi kazali się chować Na inną pomoc nie mogłeś liczyć. Wirus się bał służb mundurowych Lecz trzeba wiedzieć, kto tym wirusem, Nadchodzi w świecie porządek nowy Dla „elit” masz być z sługi statusem. Wiele paniki, strachu zasieli Znalazł się wtedy Twój wybawiciel, Po uzdrowienie szedłeś w nadziei Zaszprycowany zacząłeś „życie”. [Break: instrumental solo] Szczypawy na nic zdały się jednak Bo plandemiczna trwała histeria, Inwazja zbrojna była potrzebna Aby zakończył się śmieszny serial. Wtedy nie trzeba było już testów Otwarto wschodnią naszą granicę, Zabrakło również jakichś protestów Kraj wtedy działał jak pole ćwiczeń. Oczekujący kolejnych dawek Zbawiennej dla nich, kochanej cieczy, Nadal głupawą mieli postawę Zamiast na decydentów złorzeczyć. Nic nie pomogło na tę koronę Ale przydały się czołgi, drony, Spokojnym stawał się każdy dzionek Naród nareszcie nie był wkurwiony. Nagrodę Nobla w dziedzinie zdrowia Powinien dostać Władimir Putin, Jego decyzją wiatr inny powiał Strach zniknął, wirus został zatruty. [Music to end] ---------------------------------------------- © Zenon Greinert (2026)
Comments are disabled on this song
