[Zwrotka 1] Kompromis — wtedy ciśnienie ominie, wiem, skąd pochodzę, znam swe przewinienie. Potrafię przyznać Tobie rację, choć los nie raz grał z nami w akcję. Musisz uwierzyć — lepszym się staję, gdy sama walczysz, gdy świat Ci nie daje. A jeśli z problemem nie dasz już rady, oddałbym życie — bez strachu, bez zdrady. [Refren] Bo miłość, którą w sercu niosę, nie opisze pióro, nie wypowie głosem. Przy Tobie zrozumiałem, kim się stałem, w Twoich oczach siebie odnalazłem. I choć świat czasem rzuca nas na dno, ja będę obok — choćby gasło tło. Bo prawdziwa miłość nie zna granic, gdy kochasz naprawdę — nie liczysz ran już za nic. [Zwrotka 2] Szaleńcem jestem — chcę poznać do końca, miłość jedyną, co ma blask słońca. Jej sercu oddaję swe serce bez granic, bo świat przy niej leczy, nie zostawia ran. Pragnę być lepszym — to nie są żarty, błądziłem nieraz, powtarzałem karty. Byłem uparty, głupi, bez celu, lecz z Tobą dorosłem — przy duszy anielu. [Refren] Bo miłość, którą w sercu niosę, nie opisze pióro, nie wypowie głosem. Przy Tobie zrozumiałem, kim się stałem, w Twoich oczach siebie odnalazłem. I choć świat czasem rzuca nas na dno, ja będę obok — choćby gasło tło. Bo prawdziwa miłość nie zna granic, gdy kochasz naprawdę — nie liczysz ran już za nic. [Bridge / Mostek] Twoja obecność karmi moją duszę, miłość to lek na każdą burzę. Gdy się zgubisz — pomogę powrócić, w moich ramionach znów się odbudujesz. Bo tej więzi nikt nie przerwie, ona trwa — nawet po śmierci. Nieskończoność niech w Tobie zamieszka, pokochaj naprawdę — poznasz siebie, człowieka. [Refren finałowy] Bo miłość, którą w sercu niosę, nie opisze pióro, nie wypowie głosem. Przy Tobie zrozumiałem, kim się stałem, w Twoich oczach siebie odnalazłem. I choć świat czasem rzuca nas na dno, ja będę obok — choćby gasło tło. Bo prawdziwa miłość nie zna granic, to ogień, co trwa — mimo wszystkich ran.