[Intro: Slow piano improvisation, deep upright bass notes, very atmospheric] [Verse 1: Laid-back vocals, smoky and close to the mic] Nie zapalaj światła Świeca wystarczy nam Wpatrzeni w siebie Tworzymy dla nas plan Plan na naszą miłość Co nie ma żadnych ram Który nas nie zmusza Co nie ma białych plam [Chorus: Subtle brush rhythm on drums, piano chords becoming warmer] Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym myślom przestrzeń Przestrzeń gdzie nikt nie patrzy w tył Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym ciałom przestrzeń Przestrzeń dla pulsujących żył [Verse 2: More conversational style, storytelling] W półmroku widzę Cię Bez rozświetlonych lamp Wtuleni w siebie Tworzymy dla nas plan Jasny i przejrzysty Co pewność daje nam Żadnych słów co-jeśli Bez awaryjnych bram [Chorus: Subtle brush rhythm on drums, piano chords becoming warmer] Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym myślom przestrzeń Przestrzeń gdzie nikt nie patrzy w tył Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym ciałom przestrzeń Przestrzeń dla pulsujących żył [Bridge: Muted trumpet solo, soulful and melodic, late-night vibe] [Verse 3: Climax through emotion, not volume; slow and intense] Płomień lekko nam drga Szepty płyną nam z warg Podgrzane ciepłem ciał Tworzymy dla nas plan Plan na dziś i jutro Na resztę naszych dni Do ostatniej chwili Aż w górze przyjdzie świt [Chorus: Subtle brush rhythm on drums, piano chords becoming warmer] Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym myślom przestrzeń Przestrzeń gdzie nikt nie patrzy w tył Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym ciałom przestrzeń Przestrzeń dla pulsujących żył [Outro: Fading out slowly, vocals stretching the words, metaphysical and calm] Aż w górze przyjdzie świt... W górze świt… [End: Final low bass note, piano resonance]