
No, spierdalajcie z tym sentymentem, kur
[lyrics] [Intro – ogień trzaska, echo z pola, cichy głos] No, spierdalajcie z tym sentymentem, kurwa… Zaczynamy. [Zwrotka 1] Dwanaście jebanych lat, a w głowie dalej ten piach, Jak twoja stara wciskała nam chleb, żebym nie padł. Ty kijem machałeś, ja gitarą raniłem dźwięk, A dziś ty w betonie, a ja w słowie – obaj wciąż ten sam pęd. I jak cię, kurwa, zobaczyłem, coś pękło mi w krzyżu, Bo połowa chłopaków już dawno w błocie, w pyle, w bliżu. Nie ma planów, nie ma snów, świat dawno się stępił, Zostało tylko to – żeby choć raz się jeszcze napić. [Refren – spokojny, śpiewany nisko, z echem] Bo kurwa, bracie, znowu się spotkamy w tej dziurze, Wypijemy, jakby wczoraj był ostatni dzień. Nie pierdol, tylko nalej, póki serce jeszcze burzy, Bo Podlasie to nie mapa – to nasz jebany cień. [Zwrotka 2 – szeptany, jak rozmowa po północy] Pamiętasz te suki z Bielska? Te, co się śmiały w głos, Że nic z nas nie będzie, że świat nas zje jak los? No i miały, kurwa, rację – jedna zgasła w kredycie, Druga w dzieciach, a my – ciągle pijemy to życie. Ty gwoździe w stal, ja słowa w noc, Obaj swoje krzyże znamy na wylot. Jak spojrzysz tym wzrokiem, co mówi bez słów, To wiem, że nie muszę pierdolić znów. [Refren – z chórem w tle, ale spokojnym] Bo kurwa, bracie, znowu się spotkamy w tej dziurze, Wypijemy, jakby jutra miało nie być znów. Nie pierdol, tylko nalej, póki serce jeszcze burzy, Bo Podlasie to nie miejsce – to nasz jebany duch. [Bridge – ogień przygasa, słychać ciszę, szept] Czasem myślisz, że wszystko już jebło, A tu nagle noc – jakby ktoś przywrócił ciepło. Śmiechy wracają, te głupie rozmowy, I czujesz, że dom to nie ściany – tylko te głowy. [Refren – finał, cichy, jak modlitwa pijaka] Bo kurwa, bracie, znowu się spotkamy w tej dziurze, Niech ta noc trwa, póki świat się nie budzi. Niech każdy wie, że my nie z dumą, a z bólem wracamy, Bo Podlasie to nie ziemia – to my, co nie zasypiamy. [Outro – cisza, ogień gaśnie, słychać szklankę i śmiech] …Ej, Rafał… dolej jeszcze, póki flacha nie śpi. Bo jutro i tak, stary… będzie po nas, jak zwykle. [szum wiatru, echo, pustka]

