
[intro- improwizacja wokalna zmysłowa] [Zwrotka 1] Jesteś moją brzoskwinką, gdy dojrzewasz w lipcowym żarze Skóra tak cienka, że prześwituje przez nią różowe światło Pod palcami drżysz jak soczysty owoc tuż przed zerwaniem A ja czuję, jak sok już zbiera się pod skórą, gotowy wypłynąć [Refren] Brzoskwinko, pozwól mi zanurzyć usta w twoim wnętrzu Gdzie świat się kończy na granicy twoich krągłości W czasach, gdy wszystkie pragną zniknąć światu z oczu na zawsze Ja tonę w tobie powoli, jakby czas przestał istnieć [Zwrotka 2] Twoje biodra to dwa dojrzałe półksiężyce w słońcu Gdy się poruszasz, powietrze pachnie ciepłym miodem Między udami kryjesz najsłodszy sekret lata I drżysz, gdy znajduje w tobie tę jedną, najdelikatniejszą chwilę [Refren] Brzoskwinko moja, rozchyl się jak owoc w dłoniach kochanka Niech spłynie po języku ta twoja lepka, gorąca słodycz Niech inne bledną i liczą żebra w lustrze Ja chcę tylko dotrzeć głębiej, aż do żródła twego cudu [zmysłowo saksofon] [Bridge] Nie jesteś grzechem – jesteś modlitwą w języku ciała Twoje westchnienia smakują jak wino z najstarszych winorośli Kiedy cię obejmuję, całe niebo mieści się w twoich ramionach I nie ma już wstydu, tylko ciężar rozkoszy, tylko ty [Zwrotka 3] Leżysz naga na białym prześcieradle jak dorodny owoc Światło spływa po tobie złotymi kroplami A ja piję cię powoli, centymetr po centymetrze Aż drżysz cała, aż pestka w tobie pęka z rozkoszy [Outro] Zostań taka – miękka, soczysta, nie do ujarzmienia Moja brzoskwinka, moja święta profanacja W świecie głodnych oczu i pustych talerzy Ja mam ciebie – i nigdy nie będę syty. Nigdy Ciebie Syty.....Nigdy Ciebie Syty...

