
Spoglądasz na szachownicę Gdzie toczy się twa gra I widzisz odbicie życia Gdzie wszędzie pełno zła Król Olch oraz Zła Królowa Jak nieuchronny los Obok dwaj inkwizytorzy Gotowi podpalić stos Po bokach stoją dwie wieże Orthank i Barad-Dur Przed nimi czarni rycerze Tworzą straszliwy mur Konie o ślepiach czerwonych Przygotowane na skok Prosto do krain szalonych Tam, gdzie obłędu mrok Mógłbyś zbić piona lub gońca Lecz bicie sprawia ból Odwlekasz ruchy bez końca Śmieje się wrogi król Przeciwnik wyciąga rękę Figurę chwyta w dłoń Czujesz, jak rośnie udręka I wiesz już, że to on

