Hej… Po co ja tu przyszedłem? Chwileczka… Zaraz sobie przypomnę. Na pewno wiem po co. Eee…jednak nie wiem… Otworzyłem lodówkę i stanąłem jak wryty, Przede mną ser, masło i jogurt z tyłu też ukryty. Patrzę na półki, rozglądam się jakbym szukał skarbu, Lecz ja wciąż nie wiem po co przyszedłem , o rajku. Miałem plan, pamiętam, że miałem! To było ważne, tak bardzo tego chciałem! Coś tu było, coś chciałem wziąć, Ale głowa już nie ta i tak chodzę wciąż. Po co ja tu przyszedłem? Nie mam pojęcia! Miałem jakiś plan, lecz w ostatniej chwili myśl uciekła . Drzwi chłodzą mi twarz, parówki patrzą z boku, Stoję tak już chwile, może przypomnę sobie za pół roku! Może chciałem jednak sera? Nie, żadnego sera nie chcę. Może wezmę owoce? Też jakoś nie chętnie . Zamykam lodówkę i już wiem! Oczywiście! Idę dwa kroki do przodu aż tu myśl mi znów czmychnie. Wracam więc z powrotem, bo coś tu dalej nie gra, A ja muszę się dowiedzieć czego szukam jednak. Otwieram drzwi szeroko, patrzę w zimne światło, Dlaczego , to czego chciałem umyka mi tak łatwo. Po co ja tu przyszedłem? Nie mam pojęcia! Miałem jakiś plan, lecz w ostatniej chwili myśl uciekła . Drzwi chłodzą mi twarz, parówki patrzą z boku, Stoję tak już chwile, może przypomnę sobie za pół roku! Patrzę na półkę, patrzę na otwarte drzwi, Nagle olśnienie — już wiem, to chyba mi się śni. Cała ta misja ciężka , cały ten trud… Po co ja tu przyszedłem? No przecież wiem to już. Chciałem wziąć zimne piwko! Tego potrzebowałem. Pragnienie swe ugasić z wieczora musiałem. Teraz wiem że ta misja była celu warta. Oby tylko następnym razem głowa była mniej uparta. Ooo… zimne piwko! (Ooo zimne piwko) Ohh zimne piwko! (Ohh zimne piwko) Jak mogłem o tobie zapomnieć? Biorę je do ręki, zamykam lodówkę spokojnie. I nagle już wiem, że warto było szukać , Teraz wszystko jasne , dobra to nauka. Na zdrowie Wam wszystkim w ten piękny lol week, w rytm waszych piosenek, dziś będziemy pić . 🍺


