
KIEDY CIAŁO PRZESTANIE CIĘ CHRONIĆ
[Intro – solo soprano, prawie szeptem] Do ciebie, który patrzyłeś, jak ktoś płacze — i milczałeś. Do ciebie, który znałeś ból, a mimo tego naciskałeś. Nie piszę z zemsty. Nie wołam kary. Piszę o chwili, kiedy ciało przestanie cię chronić. [Zwrotka I – sopran] Dzisiaj masz nazwisko, urząd, drzwi, pieczęcie, ludzi, mur. Możesz jednym krótkim słowem zmienić czyjeś życie w chłód. Możesz mówić: „taki rozkaz”, „takie prawo”, „taki czas”. Ale żaden podpis świata nie zatrzyma końca nas. [Chór męski] Bo serce nie zna twojej rangi. Bo płuca nie znają twych praw. [Refren – sopran + chór] Kiedy ciało przestanie cię chronić, gdzie się schowasz? Gdzie? Kiedy ręce już opadną, kto wykona rozkaz twój? Kiedy oddech stanie w gardle, kiedy świat odpłynie w cień, co zostanie z twojej duszy, jeśli całe życie gasiłeś cudzy dzień? [Zwrotka II – szybszy walc] Najpierw przyjdzie zmęczenie, którego nie uleczy sen. Potem głos stanie się cichy, potem oczy stracą dzień. Ręce, które podpisywały czyjąś stratę, czyjś upadek, będą leżeć nieruchome. I zrozumiesz: ciało nigdy nie należało do ciebie na zawsze. [Trio kobiece] Jedno tchnienie. Drugie tchnienie. Trzecie coraz dalej. [Solo] Powiedz sercu: „bij”. [Chór] Nie słucha. [Solo] Powiedz płucom: „trwaj”. [Chór] Nie słuchają. [Zwrotka III – orkiestra ciemnieje] A potem odpada nazwisko. Odpada mundur. Odpada dom. Odpada pieniądz, flaga, stanowisko. Odpada każdy ziemski tron. I zostaje tylko świadomość, jeżeli jeszcze umie trwać. Bez tych, którzy się ciebie bali, kim będziesz wtedy? Kim? [Refren II] Kiedy ciało przestanie cię chronić, spotkasz siebie bez swych masek. Nie rzecznika. Nie dowódcę. Nie zwycięzcę. Nie obrazek. Tylko to, czym siebie zrobiłeś przez tysiące małych chwil. Czy umiałeś dawać życie? Czy nauczyłeś się tylko niszczyć? [Bridge – solo soprano + harfa] A może wrócą twarze. Człowiek, którego poniżyłeś. Matka, której odebrałeś sen. Dziecko, które długo pytało, dlaczego ojciec nie wrócił. Nie przyjdą po zemstę. Przyjdą jako pamięć. I poczujesz na chwilę ich świat od środka. [Narastanie chóru] Jedna łza. Jedna noc. Jeden pusty stół. Jedno „dlaczego?”. Jedno „wróć”. Jedno życie pęknięte wpół. [Refren finałowy – wielki walc] Nie pytaj wtedy, kto cię sądzi. Niebo nie musi mieć krat. Każdy czyn budował kierunek. Każdy wybór rzeźbił twój świat. Jeżeli byt jest relacją, jeżeli życie mówi: „my”, to co stanie się z istnieniem, które całe życie niszczyło więzi? [Outro – kobiecy chór] My wybieramy światło. My wybieramy taniec. My wybieramy człowieka stojącego obok nas. I choć zgasisz jedną lampę, choćbyś zgasił tysiąc gwiazd — świt nie pyta ciemnej nocy, czy ma prawo jeszcze wstać.

