Song Cover Image

Złote Bramy

V5.5

[ Verse 1] A kiedy już umrę i mnie tutaj nie będzie Ostatnią decyzję jeszcze sama podejmę Nie pójdę prosto tam, pod złote bramy Bo w Niebie podobno wszyscy tacy sami Tam nie ma miasta, neonowych świateł Nie ma rozmów głupich o czwartej nad ranem Granie na harfie i siedzenie w chmurach Brzmi trochę jak kara, nie jak fortuna [Pre-Chorus] Bo co można robić przez całą wieczność? Liczyć gwiazdy w bezkresną ciemność? Bez błędów, chaosu i bez zakochania Bez śmiechu głupiego i bez wariowania ⸻ [Chorus] W Niebie nic nie wolno Trzeba być ciągle miłym Ciągle dobrym I sprawiedliwym W Niebie nie wolno zapalić fajki Tańczyć do rana z winem w dłoni W Niebie nie wolno być sobą Trzeba upodobnić się do nich ⸻ [Verse 2] Tam podobno cisza nigdy się nie kończy Żaden głos pijany nagle cię nie zaskoczy Nie ma starych płyt i zdartych converse’ów Nie ma pocałunków po kolejnych błędach Nie ma adrenaliny ani złamanych serc Ani spontanicznych „chodź, uciekajmy , pobiegnijmy gdzieś” Jeśli wszystko perfekcyjne jest tam wiecznie To nie perfekcyjnie… tylko nudne będzie ⸻ [Bridge] Może jestem dziwna Może trochę popsuta Ale wolę prawdę Niż idealne jutro Bo jeśli dusza żyje To chce czuć cokolwiek Nawet jeśli czasem Musi spłonąć ogniem ⸻ [Final Chorus] W Niebie nic nie wolno Nawet krzyczeć głośno Nie można się zgubić Ani kochać za mocno W Niebie nie wolno tańczyć boso Nie wolno płakać pod gołym niebem Więc jeśli mam wybór po końcu świata To może… zostanę gdzieś pomiędzy, światem a Niebem