To było nierealne pół życia cię szukałem Schowana byłaś w tłumie, od razu tam spojrzałem Nie mogłem się powstrzymać i jak w letargu byłem Ty jesteś ideałem za którym wciąż goniłem Byłaś jak jednorożec albo jak kwiat paproci, Co kwitnie tylko raz w najkrótszej z letnich nocy Gdy odwróciłem głowę od innych kusicielek Umknęłaś jak kopciuszek co stracił pantofelek Gdzie jesteś, kim byłaś? Czy tylko mi się śniłaś? Czy sen to był czy jawa Umknęłaś niczym zjawa Czyżby to była ściema? Odeszłaś, już cię nie ma Zniknęłaś jak kamfora Która ma zapach Diora A może nie uciekłaś lecz ja się zatraciłem Gdy otworzyłem oczy i cię nie zobaczyłem Bo na poduszce obok był zapach twego ciała To nuta z twoich perfum do głowy się wbijała Zamknąłem swe powieki by odtworzyć wspomnienia Chciałem znów cię zobaczyć, przywołać swe marzenia To było tak ulotne jak rano kropla rosy Co zniknie nim ją dotkniesz, odpłynie w polne kłosy Gdzie jesteś, kim byłaś? Czy tylko mi się śniłaś? Czy sen to był czy jawa Umknęłaś niczym zjawa Czyżby to była ściema? Odeszłaś, już cię nie ma Zniknęłaś jak kamfora Która ma zapach Diora Po drugiej stronie lustra samotnie rano wstałam To nie ty mnie szukałeś to ja Ciebie szukałam Zostawiłam Ci kartkę ze szminką karminową Odszukaj mnie jak możesz bym była twą królową Mijamy się codziennie ale się nie widzimy Wśród zgiełku tego świata swe tropy wciąż gubimy Lecz może przyjdzie chwila, gdy w końcu się znajdziemy, Po obu stronach lustra w odbiciach się spleciemy Gdzie jesteś, kim byłeś? Czy tylko mi się śniłeś? Czy sen to był czy jawa Umknęłaś niczym zjawa Czyżby to była ściema? Odszedłeś już cię nie ma Zniknęłaś jak kamfora Która ma zapach Diora Zniknęłaś jak kamfora Która ma zapach Diora © All rights reserved 2025 Lyrics by - Marcin Radoła