
Przestraszyłaś się ma Piękna gdym Ci niebo chciał na ziemię ściągnąć, bo tam żenić się nie będą, ani dzieci rodzić… Nie bój się Siostrzyczko moja nie uczynię tego. Bo nie w mojej mocy czynić, co nie w ludzkiej mocy. Nieba nie da się na ziemię ściągnąć tak jak deszczu, bo zbrudziły by się perły leżąc w świń korycie. Niebu trzeba ziemię oddać, wturlać ją z mozołem, kształt nadając swym pragnieniom piękny, czysty, święty… Jeśli tylko nam się uda wyrwać z brudu ziemi, jeśli w sobie pokonamy niskich lotów rządze. Jeśli dobrze zrozumiemy, czym jest wędrowanie, kto jest celem, a kto środkiem, czym jest dom, czym droga. Jeśli zgody w nas nie będzie na ciasnotę serca, jeśli ,,Nie” i ,,Tak” zabłysną niedwuznacznym światłem. Jeśli cieszyć się będziemy pięknem po za nami, jeśli zachwyt szczery wzbudzi dzieło rąk nie naszych. Jeśli mężnie śmierć przyjmiemy, młodszą siostrę życia, jeśli wolność od wszystkiego i od siebie samych – pokochamy… To nie będziesz już się bała, kiedy w moich oczach ujrzysz miłość rozdawaną wszystkim córkom ziemi. -- Dziewczynie o Śmiechu jak Słońce W drodze z Warszawy od Ostrołęki 29.06.2002.

