Jeszcze nie dawno razem przez świat Teraz każdy w przeciwną idzie stronę Mimo to kiedy powiesz pomóż To połącze nas na chwilę Stane przed tobą nie będę pytać Nie będzie tej potrzeby Pomogę i odejdę uwierzyłeś innym Zamiast mnie Jak poznasz w końcu prawdę Będziesz żałował bardzo Nie przyjmę przeprosiń Będzie to bez sensu Sam tworzysz o mnie historie Które z prawdą mijają się dość mocno Powiedz czy tak ci łatwiej odejść Obiecałes rozpierdol psychiczny No cóż Podejdę i pogratuluje Tą walkę Wygrałeś bez powrotnie Nie będę już walczyć Nie będę udowadniać Dzień po dniu tracisz Kobietę która od tak rzucała dla ciebie wszystko Ogień dla mnie to było nic Mogłam wyskoczyć od tak Patrz i to dla ciebie Teraz w ciszy jak w tym wierszu Będziemy się mijać Z tą różnicą Że ja będę pamiętać że łączyło Nas na tej drodze wszystko Ty zapomnisz bez słów Już będzie wzroku tego jednego Spójrz przed snem w lustro dzisiaj I zadaj pytanie sobie Czy było kurwa warto Kocham i kochać będę Bo miłością jesteś moją Ale już nie połączy nas los To właśnie on zaśmiał się ze mnie Złudną nadzieję mi dał Że szczęście też w życiu mogę mieć. Już nie dopuszczę nikogo do serca Bo nikt nie zastąpi mi ciebie. Teraz już możesz żyć szczęśliwie Ja znikam z twojego pięknego życia