[Verse] Na Tumach zrodzona, pod wierzbą rosła, Gdzie Wisła szepce w trawie, tam liczyła wiosny. Śpiewała cicho o deszczu i pszenicy. o miłości co dojrzewa na wsi w tajemnicy. [Chorus] Hej Janko, Janko, mazowiecka duszo, Tańczysz Ty oberka, że aż ziemia rusza! Siano w stodołach, krowy już ujęte. A Janka śpiewa, aż serca zaklęte! [Verse] W zapasce haftowanej, w warkoczach jej maki Wzdychają do niej z okolicznych wsi chłopaki. W niedzielę z kościoła ostatnia wychodzi A na zewnątrz czekają z kwiatami już młodzi. [Chorus] Hej Janko, Janko, mazowiecka duszo, Słowa twoje proste, ale serce duże! Urody przecudnej młodziutka dziewczyna. Po cichu spogląda na kowala syna. [Verse] Piecze makowiec, śliwki w cieście chowa A w izbie rozkwita jej mazowiecka mowa. Z babcią kapustę do beczek rozkłada, i przez łąki biegnie do syna sąsiada. [Chorus] Hej Janku, Janku, mazowiecka duszo. To Twoje spojrzenie serce Janki rusza. Silny, pracowity i z kowalskim fachem. Wkrótce zamieszkacie pod wspólnym dachem. [Outro] Oj dana oj dana, niech wiatr niesie słowa miłość mazowiecka czysta i ludowa. Od Płocka po Radom, przez Warkę i Łowicz Niech nam żyją sto lat nasi piękni młodzi.