
[Intro – cold analog synth, deep bass pulse, sparse drum machine, dark spacious atmosphere] [Verse 1 – male vocal, low, intimate, restrained] Wchodzisz bez słowa, zatrzaskujesz drzwi, Na szybie zostawiasz kilka mokrych dni. Podchodzisz powoli, zatrzymujesz wzrok, A każdy twój ruch przyspiesza mój krok. Nie pytasz o zgodę, wystarczy jeden gest, Dotykasz tak lekko, jakbyś wiedziała, gdzie jest. Nie musisz nic mówić, wystarczy twój znak, I nagle już czuję, że nie cofnę się tak. [Pre-Chorus – tension rising, deep bass pulse, subtle synth arpeggio] Jesteś coraz bliżej, słyszę cichy ton, Jeszcze chwila ciszy i przekroczysz mój próg. Nie wiem, czego chcesz, lecz nie potrafię odejść, Bo coś pod moją skórą nie pozwala mi przejść. [Chorus – hypnotic, dark synth-pop, strong bass, layered male harmonies] Wchodzisz pod skórę — coraz głębiej, coraz mocniej, Wracasz do mnie wtedy, kiedy robi się najgłośniej. Nie jesteś dotykiem, choć zostawiasz swój ślad, Jesteś tym, bez czego nie umiem już trwać. [Verse 2 – male vocal, rhythmic, sensual, controlled] Kładziesz swoje dłonie tam, gdzie znika rozsądek, Przesuwasz moje granice, zostawiasz po sobie porządek. Nie liczę już kroków, nie rozpoznaję słów, Tylko ten puls prowadzi mnie znowu wśród snów. Masz własny rytm, któremu trudno się oprzeć, Przenikasz przez myśli, nie pozwalasz ich zamknąć. Im bardziej uciekam, tym bliżej jesteś mnie, Jak cichy nałóg, którego ciągle chcę. [Pre-Chorus – stronger bass pulse, rising synth tension] Jesteś coraz bliżej, słyszę cichy ton, Jeszcze chwila ciszy i przekroczysz mój próg. Nie wiem, czego chcesz, lecz nie potrafię odejść, Bo coś pod moją skórą nie pozwala mi przejść. [Chorus – fuller bass, hypnotic synth hook, layered male harmonies] Wchodzisz pod skórę — coraz głębiej, coraz mocniej, Wracasz do mnie wtedy, kiedy robi się najgłośniej. Nie jesteś dotykiem, choć zostawiasz swój ślad, Jesteś tym, bez czego nie umiem już trwać. [Bridge – almost whispered, minimal beat, intimate and mysterious] A kiedy odchodzisz, zostaje twój ton, W pustym pokoju wciąż odbija się jak dzwon. Nie wiem, czy to ty, czy echo twoich słów, Lecz kiedy milkniesz, chcę usłyszeć cię znów. [Instrumental Break – dark analog synth lead, deep sub bass, minimal kick, distorted electronic textures] [Final Build-Up – whispered male vocal, beat gradually disappearing] Jeszcze jeden krok… Jeszcze jeden ruch… Jeszcze chwila… Jeszcze jeden puls… [HARD STOP – complete silence] [Final Drop – massive dark synth bass, powerful electronic drums, distorted synth hook] [Final Chorus – male vocal + layered male harmonies, intense, hypnotic, dark and sensual] Wchodzisz pod skórę — coraz głębiej, coraz mocniej, Wracasz do mnie wtedy, kiedy robi się najgłośniej. Nie jesteś dotykiem, choć zostawiasz swój ślad, Jesteś tym, bez czego nie umiem już trwać. Wchodzisz pod skórę, przejmujesz każdy ton, Każdym uderzeniem zabierasz mi mój dom. A kiedy myślę, że potrafię odejść stąd, Wracasz jednym dźwiękiem i znów tracę grunt. [Outro – fading analog synth, deep bass pulse, distant processed male vocal] Pod skórą… Pod skórą… Wciąż słyszę twój ton…

