Song Cover Image

Matka Losu - Nieświt

[ZWROTKA 1] Stłumiony mój gniew, ćwiczony spokój przez lata — nadszedł już czas, bym uciekł z tego świata. Zwątpienie ogarnia mnie coraz mocniej, nie mogę pozbyć się myśli potwornej. Pragnę znaleźć swoje miejsce i czas, lecz Matka Losu kryje przede mną twarz. [REFREN] Matko Losu, pokaż swoje oblicze, czy mam jeszcze siłę, czy już tylko krzyczę? Gdzie jest mój czas, gdzie moje miejsce, gdy świat zamienia serce w klęskę? Matko Losu, nie chowaj się w cieniu, bo tonę powoli w własnym zwątpieniu. Gdy cisza we mnie zamienia się w ból, czy znajdę drogę… czy runę znów? [ZWROTKA 2] Oblicze jej wciąż nieznane — lęk przeszywa nawet mój cień. Skazałem siebie na potępienie, wyrzucając gniew — narasta cierpienie. Smutek i żal zbudowały fortecę. Bezczelnie dostał się poza jej mury — ten, kto wierzył, że duma jest drogą do góry. [PRE-CHORUS] W życiu trzeba być czasem okrutnym, trzeba pogodzić się z przeznaczeniem. Raz jesteśmy u władzy, a raz stoimy nadzy — bezbronni wobec własnych sumień. [REFREN] Matko Losu, pokaż swoje oblicze, czy mam jeszcze siłę, czy już tylko krzyczę? Gdzie jest mój czas, gdzie moje miejsce, gdy świat zamienia serce w klęskę? Matko Losu, nie chowaj się w cieniu, bo tonę powoli w własnym zwątpieniu. Gdy cisza we mnie zamienia się w ból, czy znajdę drogę… czy runę znów? [ZWROTKA 3] Życie płynie tempem nieokreślonym, czasem za szybkim, czasem zbyt wolnym. Jesteśmy trybami w machinie przewrotnej, w pasji życia — ulotnej. Każdy ma szansę iść naprzód, wstecz nie może nikt. Nazajutrz karmisz się tym, co przygotowałeś sobie wcześniej. [BRIDGE] Pamiętaj, by w porę się nasycić, gdy masz okazję — nareszcie. Zachowaj spokój, a może nie zamienisz się w piekielną bestię. Bo to, co spożywasz — tworzy twoją egzystencję. To, czym karmisz duszę, stanie się twoim sercem. [OSTATNI REFREN – mocniejszy] Matko Losu, pokaż swoje oblicze, nie chcę już dłużej żyć tylko w ciszy. Daj mi mój czas, daj moje miejsce, nim świat zamieni mnie w bestię. Matko Losu, już nie uciekam w cień, choć lęk wciąż ściga każdy mój dzień. Bo nawet w bólu tli się gdzieś blask — i może jutro… odnajdę swój czas.