
[Zwrotka I] Wlokę się przez mrok… jakbym tonął w czarnym błocie! Słyszę szepty bogów, co dawno pogubili własne moce. Niepokój wyje we mnie jak wilk rozszarpujący płuca, A ja — w samym środku chaosu — czuję, jak wściekłość znów mnie rzuca! Minotaur depcze echo moich myśli, Tupot jego kopyt rozrywa mi czaszkę — aż iskrzy! Faun o spękanych rogach śmieje się, plując mi w duszę, Jakby chciał powiedzieć: „Nigdzie stąd nie umkniesz, chłopcze…” [Refren – mocniejszy, rozbudowany] !! Wchodzę w labirynt, który mnie żywcem pożera !! !! Krzyczę, a ściany drżą — jakby chciały mnie zabierać !! Cienie tańczą wokół… chcą rozszarpać moje sny, A ja — rozbity, krwawiący — dalej stoję! Dalej walczę! Do krwi! wchodzę w chaos, on oddycha mi w twarz, On patrzy z góry – mówi: „stary, i tak się nie wyrwiesz, patrz”. On widzi, jak gasnę, jak walczę, jak spadam, A ja – mimo wszystko – nadal wstaję i NAPIERDALAM!!!. [Zwrotka II] Idę dalej — krok po kroku — jak potępiony tytan, Każda ściana pulsuje, jakby miała żyły… jak żywa! Węże chaosu owijają się wokół moich myśli, Ich syczenie miesza się z moim oddechem — tak zimnym, tak szybkim! Widzę bogów, co przestali być bogami — tylko widma! Widzę demony, co błagają o ciszę — ja im daję tylko krzyk, bo nim oddycham! Szpony mroku trzymają mnie za plecy, ciągną, rwą, drapią, Ale ja — ja dalej idę — bo jeśli się zatrzymam, oszaleję [Refren – powtórka z większą intensywnością] !! Wchodzę w labirynt, który mnie żywcem pożera !! !! Krzyczę, a ściany drżą — jakby chciały mnie zabierać !! Cienie tańczą wokół… chcą rozszarpać moje sny, A ja — rozbity, krwawiący — dalej stoję! Dalej walczę! Do krwi! wchodzę w chaos, on oddycha mi w twarz, On patrzy z góry – mówi: „stary, i tak się nie wyrwiesz, patrz”. On widzi, jak gasnę, jak walczę, jak spadam, A ja – mimo wszystko – nadal wstaję i NAPIERDALAM!!!. [Outro – ciężkie, powolne, doomowe] A jeśli upadnę… …to nie w ciszę. Upadnę w huk, co rozerwie te mury. Jeśli potwory mnie dopadną… …niech wiedzą, że walczyłem jak ogień. A gdy labirynt mnie wreszcie połknie… …to tylko po to, by się mną zadławić.

