
[Zwrotka 1] Moja żono, moja ukochana, Moja cudowna żono roześmiana. Ty krakowianka z sercem złotym, Ja warszawiak – trochę uparty, trochę psotny! Gdy ćwierć wieku temu się poznaliśmy, To oboje szczęśliwy los trafiliśmy. Już wtedy serce mocno mi mówiło, Że przy Tobie będzie pięknie i miło. [Refren] Ty jesteś latarnią na morzu życia, Światłem od świtu aż do zmierzchu skrycia. Kiedy się gubię pośród fal wielości, Ty mnie prowadzisz do portu miłości. [Zwrotka 3] Choć MS czasem figle wyprawia, Ty pokazujesz, kto jest silniejszy Choć czasem próbuje humor popsuć Tobie, Ty mówisz: „Nie dzisiaj!” i idziesz dalej sobie. Walczysz tak dzielnie, walczysz wspaniale, A ja podziwiam Cię wciąż wytrwale. Bo masz w sobie odwagę, siłę i klasę, I jeszcze uśmiech, co rozjaśnia trasę. Masz serce wielkie jak ocean cały, Dla ludzi dobrych zawsze doskonały. Pomagasz innym, dajesz nadzieję, A od Twojego dobra świat pięknieje. [Refren] Ty jesteś latarnią na morzu życia, Światłem od świtu aż do zmierzchu skrycia. Kiedy się gubię pośród fal wielości, Ty mnie prowadzisz do portu miłości. [Zwrotka 4] A gdy przychodzą gorsze chwile czasem, Ja stoję przy Tobie mocnym zapasem. Jak stary dąb przy polnej drodze, Tak będę trwał przy Tobie. Kiedy MS za mocno dokuczy, Ja przytulę i rozśmieszę do łez. Bo choć choroba czasem plany miesza, Naszej miłości nic nie pomniejsza. [Refren] Ty jesteś latarnią na morzu życia, Światłem od świtu aż do zmierzchu skrycia. Kiedy się gubię pośród fal wielości, Ty mnie prowadzisz do portu miłości. [Zwrotka 5] Przed nami jeszcze przygód bez liku, Od Nowej Zelandii po New York w szyku. Zbierając wspomnienia i mnóstwo miłości. Będziemy robić śmieszne fotografie, Gubić mapy i pytać o drogę Bo najważniejsze nie miejsce jest przecież, Lecz że razem idziemy przez życie. [Zwrotka 6] Ty jesteś gwiazdką na moim niebie, I codziennie wybieram właśnie Ciebie. Za śmiech, za dobroć, za ciepło i serce, Za to, że przy Tobie mam swoje miejsce. Ty krakowianka, ja warszawiak śmiały, A jednak los miał wobec nas plany wspaniałe. Bo choć czasem Kraków z Warszawą się droczy, Naszej miłości nikt nigdy nie zaskoczy. [Refren końcowy] Więc śmiejmy się głośno, tańczmy do rana, Niech trwa ta historia przez los napisana. Bo największym szczęściem, jakie życie mi dało, Jest to, że moje serce Ciebie pokochało. I choć miną kolejne lata przed nami, Wciąż będę chodził z Tobą tymi samymi drogami. I każdego dnia powiem z radością wielką: „Kocham Cię nad życie!”

