[Intro] Intro Siedzimy obok siebie, każdy patrzy do ekranu, Cisza między nami rośnie bez żadnego planu. Zamiast ciepłych słów tylko zimne powiadomienia, Gasną powoli w sercu prawdziwe znaczenia. [Verse 1] Na drewnianym stole chleb stygnie bez rozmowy, Każdy wpatrzony w szkło, pochylone cicho głowy. Za oknem wiatr niesie pradawne opowieści, Lecz my zamknięci w sieci, daleko od tej treści. Relacje jak ogniska powoli przygasają, Gdy zimne powiadomienia rytm serca zagłuszają. Przodkowie patrzą z ciszy, pytają bez hałasu, Czy zgubiliśmy sens życia w pogoni bez czasu. [Chorus] Gdzie słowiańska dusza, gdy patrzymy w ekrany, Gdy obok siedzi człowiek, a świat jest zasłaniany. Gdzie sens życia, gdy milkną nasze rozmowy, A bliskość zamieniamy na chłód ekranowy. Chcę poczuć znów ziemię, usłyszeć serca bicie, Nie w zimnym świetle szkła odnajduje się życie. Bo ogień między ludźmi płonie tylko w bliskości, Nie w ciszy powiadomień, lecz w zwykłej obecności. [Verse 2] Na ławce pod drzewem siedzą ludzie w milczeniu, Każdy zamknięty w swoim cyfrowym schronieniu. Rzeka obok płynie, niesie spokojny czas, Lecz nikt nie patrzy w wodę, każdy patrzy w blask. Dzieci zamiast wiatru czują chłód telefonu, Uczą się świata z pikseli, nie z lasu i tonu. Korzenie gdzieś czekają pod ziemią w ukryciu, A my gubimy drogę w tym cyfrowym przeżyciu. [Chorus] Gdzie słowiańska dusza, gdy patrzymy w ekrany, Gdy obok siedzi człowiek, a świat jest zasłaniany. Gdzie sens życia, gdy milkną nasze rozmowy, A bliskość zamieniamy na chłód ekranowy. Chcę poczuć znów ziemię, usłyszeć serca bicie, Nie w zimnym świetle szkła odnajduje się życie. Bo ogień między ludźmi płonie tylko w bliskości, Nie w ciszy powiadomień, lecz w zwykłej obecności. [Verse 3] Wieczór nad wioską, dym unosi się powoli, Każdy siedzi osobno, cisza nas dzieli i boli. Kiedyś pieśni łączyły pokolenia przy ognisku, Dziś palce tylko świecą w zimnym cyfrowym tylko blasku. Zamiast spojrzeń w oczy — krótkie przewijanie, Zamiast wspólnej historii — samotne czuwanie. Słowiańska cisza woła, by wrócić do bliskości, By sens życia odnaleźć w ludzkiej obecności. [Chorus] Gdzie słowiańska dusza, gdy patrzymy w ekrany, Gdy obok siedzi człowiek, a świat jest zasłaniany. Gdzie sens życia, gdy milkną nasze rozmowy, A bliskość zamieniamy na chłód ekranowy. Chcę poczuć znów ziemię, usłyszeć serca bicie, Nie w zimnym świetle szkła odnajduje się życie. Bo ogień między ludźmi płonie tylko w bliskości, Nie w ciszy powiadomień, lecz w zwykłej obecności. [Outro] Odkładam ekran, czuję wiatr i zapach lasu, Wraca ciepło rozmowy, spokojnego czasu. W prostych chwilach ukryty sens życia odnajdę, Gdy spojrzę w oczy ludziom, a nie w zimną prawdę.