Song Cover Image

„PANI RACJA WYCHODZI OSTATNIA”

V6

[Zwrotka 1] Pani Racja przychodzi punktualnie, choć nikt nie pamięta, kto zaprosił ją. Ma argument na każdą pogodę i parasol zakończony ostrą puentą. Zanim usiądzie, poprawia gospodarza: „Nie tak to było. Pamiętam ten dzień”. On mówi: „Wtedy było mi przykro”. „To nie dowodzi niczego” — mówi jej cień. Na każde „czuję” ma „obiektywnie”, na każde „proszę” — stosowny paragraf. A kiedy komuś załamie się zdanie, ona uprzejmie koryguje składnię. [Przedrefren] Nie podnosi głosu. Podnosi poprzeczkę. Nie zamyka ust — tylko kończy za ciebie. I nawet kiedy przyznaje ci rację, brzmi to tak, jakby oddawała coś swojego. [Refren] Pani Racja wychodzi ostatnia, jeszcze w progu prostuje czyjś żal. Musi wygrać choć jedno zdanie, choćby nie miał go słuchać już nikt z nas. Pani Racja ma zawsze ostatnie słowo, dopracowane jak srebrny nóż. Tylko czemu po każdym zwycięstwie coraz mniej osób zostaje tu? [Zwrotka 2] Zna różnicę pomiędzy „zawsze” a „często”, więc gdy słyszy: „Nigdy nie słuchasz mnie”, przywołuje trzy daty z pamięci i ogłasza, że zarzut mija się z sensem. Ktoś chce powiedzieć, że czuje się obcy. Ona wyjaśnia mu znaczenie słów. Ktoś sięga dłonią — podaje mu dowód. Dłoń wraca wolno do pustych już rąk. „Przepraszam” nosi na wielkie okazje, lecz zwykle nie ma okazji aż tak wielkich. Za to „mówiłam” pasuje do wszystkiego — do cudzej klęski szczególnie pięknie. [Przedrefren] Nie znosi niedomówień, wyjąwszy te własne. Nie wierzy w przemilczenia, gdy milczenie nie jest jej. A kiedy ktoś odchodzi bez wyjaśnień, ma już gotowe wyjaśnienie za nich dwoje. [Refren] Pani Racja wychodzi ostatnia, jeszcze w progu prostuje czyjś żal. Musi wygrać choć jedno zdanie, choćby nie miał go słuchać już nikt z nas. Pani Racja ma zawsze ostatnie słowo, dopracowane jak srebrny nóż. Tylko czemu po każdym zwycięstwie coraz mniej osób zostaje tu? [Most — ciszej, bez ironii] Znałam ją dobrze. Zbyt dobrze, niestety. Nieraz mówiła moimi ustami. Gdy bałam się spytać: „Czy jeszcze mnie kochasz?”, ona pytała: „Czy przyznasz, że kłamiesz?”. Nie chciałam triumfu. Chciałam pewności, że nikt nie zrobi ze mnie znowu kogoś mniej. Więc tak dokładnie broniłam swego miejsca, że obok nie zostało miejsca, żebyś mógł być. [Instrumental — fortepian i wiolonczela] [Refren finałowy] Pani Racja wychodzi ostatnia, dzisiaj jednak nie czekam na nią. Jeszcze szuka bezbłędnej odpowiedzi, ja chcę usłyszeć, co masz do dodania. Nie oddaję jej własnego zdania, nie zamieniam sprzeciwu na wstyd. Mogę myśleć inaczej i zostać. Nie musimy się zgadzać, żeby słuchać się. [Outro — mówione, z lekkim uśmiechem] Pani Racja wygrała wieczór. My wyszliśmy wcześniej. Razem.