
(Zwrotka 1) Zamek z lodu, w nim puste korytarze Czekałem, aż ktoś znajdzie do mnie klucz Wpatrzony w lustro, licząc stare skazy Myślałem: "ktoś nadejdzie, przyjdzie tuż, tuż" Budowałem mury, wysokie i grube A potem się dziwiłem, że nikt nie chce wejść Karmiłem ciszę swoją własną zgubą Słuchając wiatru, który śpiewał smutną pieśń [Refren] A proste słowa w głowie grały jak dzwon "Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam" To nie jest handel, to nie umowa, to nie tron To most, który budujesz z serca do serc bram Przestań czekać na dar, sam stań się darem Rozpal w sobie ogień, choćby mały żar Bo miłość jest echem, które wraca z czasem Jeżeli chcesz być kochany, sam pokochać się odważ [Zwrotka 2] Więc zacząłem od małych, prostych gestów Uśmiech rzucony komuś w szary dzień Dobre słowo bez wielkich protestów Co jak promyk słońca rozpraszało cień I poczułem dziwne, ciepłe drżenie Im więcej z siebie dam, tym więcej mam Ten zamek z lodu zaczął topnieć we mnie Gdy zrozumiałem, że nie jestem sam [Refren] Bo proste słowa w głowie grały jak dzwon "Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam" To nie jest handel, to nie umowa, to nie tron To most, który budujesz z serca do serc bram Przestań czekać na dar, sam stań się darem Rozpal w sobie ogień, choćby mały żar Bo miłość jest echem, które wraca z czasem Jeżeli chcesz być kochany, sam pokochać się odważ [Most] Tak łatwo jest wyciągać pustą dłoń I winić świat, że wciąż jest pełna chłodu Tak łatwo jest zamieniać w kamień skroń Czekając na dowody z tamtego brzegu ogrodu Lecz nikt nie przyjdzie z kwiatem do zamkniętych drzwi Nikt nie odgadnie ciepła w zaciśniętej pięści [Zakończenie] Więc kochaj sam... Tak po prostu, bezwarunkowo... kochaj sam Niech twoje serce zacznie bić na nowo I słuchaj... Słyszysz? To echo wraca... To miłość wraca... Bo kochasz sam.


