
Pam, pam, pam... Uuuu, pam-pa-ram, pam, pam... Ups! Chyba trochę nakłamałam, lecz trudno, stało się i już, a skoro poszło mi tak gładko, to trzeba brnąć w to dalej — cóż Przecież ta zwykła, nudna ja, nie miała szans, by przykuć wzrok więc wymyśliłam lepszy świat, by zrobił w moją stronę krok Skłamałam mu, że lubię jazz, choć nie odróżniam go od bluesa, lecz on z zachwytu prawie mdleje, udaję więc, że jazz mnie wzrusza. Palnęłam, że też kocham góry, bo mówił mi, że jest na tak robię więc dobrą minę do złej gry gdy on zaprasza mnie na szlak [Refren] Skłamałam, no bo czegoś chciałam, bo prawda zamknęłaby mi drzwi, więc skoro mogłam, to skłamałam i nie żałuję ani krzty! Wiedziałam dobrze, co wyprawiam i znałam cenę swoich słów, lecz jeśli kłamstwo mi pomaga, to jutro go okłamię znów. Dodałam sobie jakieś studia, i staż w Paryżu — czemu nie? On we mnie widzi wielką damę, gdy mówię merci lub s'il vous plaît Udaję więc, że jestem kimś, na kogo warto tracić czas Kreuję co dzień inną mnie żeby on nie wziął nóg za pas Ach, pokochałam już ten świat, w którym on lubi na mnie patrzeć Pilnuję ról, nie liczę strat, w tym moim sekretnym teatrze Problem w tym, że to całe pasmo zmyślonych faktów, bzdur i dat, muszę spamiętać, zanim zasnę, by rano znów kreować świat! [Refren] Skłamałam, no bo czegoś chciałam, bo prawda zamknęłaby mi drzwi, więc skoro mogłam, to skłamałam i nie żałuję ani krzty! Wiedziałam dobrze, co wyprawiam i znałam cenę swoich słów, lecz jeśli kłamstwo mi pomaga, to jutro go okłamię znów. Pam, pam, pam... Uuuu, pam-pa-ram, pam, pam... On: Jutro jadę na ryby! Ona: Och! Uwielbiam łowić ryby! On: Naprawdę?! Jesteś niesamowitaaa! Ona: Wiem <śmiech>

