Song Cover Image

Przyśpiewka byle jaka o niezawodności bydlaka

Jestem w boju, cel umyka w mig Mam go na muszce, a broń robi klik! Dlaczego znowu strzelba ma dzielna Usilnie dowodzi -- sprawa jest beznadziejna? Klik, klik, klik, - a wróg się śmieje Ja już czerwony, a drab w dal wieje Klik, klik, klik - mój bydlak milczy A śmierć mi w gały zagląda, i liczy. Przeca dbam o jej stan i czyszczenie Smaruję ją lepiej niźli łapę polityka Łeb mi ze stresu wystartował łysienie Dlaczego to mnie ciągle spotyka? Klik, klik, klik, - a wróg się śmieje Ja już czerwony, a drab w dal wieje Klik, klik, klik - mój bydlak milczy A śmierć mi w gały zagląda, i liczy. Klik, klik, klik, - no piękna sprawa Strzelba dumna, znów odbiera mi prawa Gdy miała huknąć, gdy trzeba grzmieć Ona mi szeptem: "Radź sobie, cześć!" Klik, klik, klik, - a wróg się śmieje Ja już czerwony, a drab w dal wieje Klik, klik, klik - mój bydlak milczy A śmierć mi w gały zagląda, i liczy. Czy to sól morska, kurz czy błoto Czyszczę ją co dzień, jak cenne złoto Na strzelnicy grzeczna, poukładana Tylko w boju, bywa raczej drewniana Klik, klik, klik, - a wróg się śmieje Ja już czerwony, a drab w dal wieje Klik, klik, klik - mój bydlak milczy A śmierć mi w gały zagląda, i liczy. Rusznikarz płakał, jak bydlaka sprzedawał Że niezawodna i dzielna, namawiał Mówił, że ta była, dla jego córki A ona już martwa, nie postrzela z chmurki Klik, klik, klik, - a wróg się śmieje Ja już czerwony, a drab w dal wieje Klik, klik, klik - mój bydlak milczy A śmierć mi w gały zagląda, i liczy. Sprzedam Cię bydlaku, przysięgam solennie Albo na śrubki rozkręcę cię wnet Ostatni raz, mój ryj przez Ciebie blednie! Działaj gnacie, bo skończysz jako pręt Klik, klik, klik, - a wróg się śmieje Ja już czerwony, a drab w dal wieje Klik, klik, klik - mój bydlak milczy A śmierć mi w gały zagląda, i liczy. Gdy znów przy ognisku, ucichnie kurz Znów cię wyczyszczę, no bo cóż? Więc niosę dalej to balistyczne nieszczęście I klnę na nią czule, najwierniej, najczęściej. /// Autor tekstu i aranżacja: @filoz