
[Verse 1] Miała ślady po deszczu na rękawie i ten krok, jakby znała każdą ulicę. W oknie piekarni łapała poranne światło, a ja stałem i patrzyłem, jakby czas się mylił. Na targu śmiali się cicho za jej plecami, że nosi w oczach cały sierpień. A ona szła prosto, bez pytań, jakby nikt nie musiał jej tłumaczyć świata. [Pre-Chorus] I kiedy przechodziła obok mnie, powietrze robiło się cieplejsze. Ktoś szepnął jedno zdanie, i nagle wszystko miało sens. [Chorus] Mówili na nią słońce mówili na nią słońce bo wchodziła i dzień wracał tu od nowa Mówili na nią słońce mówili na nią słońce a ja chciałem zostać przy tym świetle do końca [Verse 2] Na starym przystanku dała mi pół uśmiechu, jakby znała mój sekret od lat. W kieszeni miałem tylko bilet i odwagę, ale przy niej to wystarczało na dziś. Miała dłonie ciepłe od papierowych kubków, głos spokojny jak lipcowy dom. I nawet kiedy milczała przez chwilę, całe podwórko słyszało jej ton. [Pre-Chorus] I kiedy patrzyła prosto w mnie, znikał cały pył z moich myśli. Ktoś szepnął jedno zdanie, i już nie umiałem się wycofać. [Chorus] Mówili na nią słońce mówili na nią słońce bo wchodziła i dzień wracał tu od nowa Mówili na nią słońce mówili na nią słońce a ja chciałem zostać przy tym świetle do końca [Bridge] A jeśli jutro przyjdzie cień, niech znajdzie nas blisko siebie. Bo ja pamiętam każdy jej krok, każdy jasny znak na niebie. I gdyby świat znów chciał nas zgasić, to niech spróbuje, niech się stara. Ja wiem, że są takie osoby, po których nawet noc się nie zbiera. [Final Chorus] Mówili na nią słońce mówili na nią słońce bo wchodziła i dzień wracał tu od nowa Mówili na nią słońce mówili na nią słońce a ja już wiem, że światło ma jej imię w ustach Mówili na nią słońce mówili na nią słońce i do dziś rozjaśnia każdy mój krok do domu

