Podczas przechadzki po starym szlaku, wśród setek mórz falujących traw siedliśmy razem przy skraju ścieżki by słuchać wspólnie jak szepcze wiatr bieszczadzka aura na połonin grzbiecie mgłą spowijała bez wygód świat tam, pośród skał, jak cud na świecie, Dwie róże rosły by dotknąć gwiazd [chorus] Dwie róże pośrodku kamiennej drogi, gdzie wokół nich nie rośnie nic w surowym świecie razem rosnące jak pomnik więzi i serca blizn W kwiatach mozolnie pszczoły zbierają różany pyłek by rój mógł trwać obserwujemy owadzi taniec piękno istnienia, przyrody czar W oddali widać zarysy drogi co nią wrócimy w codzienny gwar lecz tu myśli w bezkresie błądzą, od zwykłych trosk, smutku i swar [chorus] Dwie róże pośrodku kamiennej drogi, gdzie wokół nich nie rośnie nic w surowym świecie razem rosnące jak pomnik więzi i serca blizn