[Intro] [Soft piano, distant synth, faint wind-like texture] [Verse 1] Na wzgórzu stoi dom, którego nie ma na mapach. W oknach pali się blask, jakby ktoś czekał od lat. Szłam tam przez mokry las, bez płaszcza, bez imienia. Każdy krok mówił mi: nie bój się własnego cienia. [Pre-Chorus] A pod drzwiami leżał list, złożony równo na pół. Nie było w nim żadnych słów, tylko mój dawny ból. [Chorus] W domu na końcu snu ktoś znał mnie lepiej niż ja. W domu na końcu snu mój strach miał twarz i głos. Nie uciekaj, mówił mi, nie oddawaj serca mgle. To, czego szukasz od lat, cały czas mieszka w tobie. [Verse 2] Na ścianach wisiał kurz, a w ramkach puste miejsca. Jakby ktoś zabrał twarze, lecz zostawił ich spojrzenia. W salonie stał stary fortepian, rozstrojony tak jak ja. Dotknęłam jednego klawisza i usłyszałam swój płacz. [Pre-Chorus] A pod drzwiami leżał list, złożony równo na pół. Tym razem znałam już sens: nie chowaj się znów. [Chorus] W domu na końcu snu ktoś znał mnie lepiej niż ja. W domu na końcu snu mój strach miał twarz i głos. Nie uciekaj, mówił mi, nie oddawaj serca mgle. To, czego szukasz od lat, cały czas mieszka w tobie. [Bridge] Otworzyłam wszystkie okna, wpuściłam noc i deszcz. Niech zabiorą stare kłamstwa, niech zostawią mnie. Nie jestem już dziewczyną, która prosi świat o znak. Jeśli drzwi są zamknięte, sama zrobię w nich ślad. [Final Chorus] W domu na końcu snu odnalazłam własny głos. W domu na końcu snu już nie byłam sama z nocą. Nie uciekam, mówię dziś, nie oddaję serca mgle. To, czego szukałam od lat, oddychało we mnie. [Outro] [Soft piano, fading synth, layered distant vocals] Na wzgórzu znika dom, gdy budzi się poranek. Ale jego światło już zostało we mnie na zawsze.


