
Zwrotka 1 Na brzegu zimnych mórz, gdzie wiatr niesie sól, Znaleziono dziecko — bez imienia, bez ról. Nie z krwi północy, nie z rodów tych ziem, Przybył w milczeniu, w płonącym śnie. Przygarnął go lud, dał mu miecz i chleb, Nauczył przetrwania, nauczył sięgnąć w głąb, Lecz w oczach miał cień, jak obcego znak — Bo serce pamiętało nieznany szlak. Refren On nie z tego świata, choć chodzi po nim sam, Gwiezdne dziecko — między losem a snem. Szuka prawdy w gwiazdach, w falach, w krwi i w dymie dnia, Kim był naprawdę — i skąd jego dom. Zwrotka 2 Dorastał wśród tarcz, w huku bitewnych pieśni, Lecz cisza kosmosu śniła mu się we śnie. Nie pragnął podbojów, nie pragnął krwi, Tylko odpowiedzi — gdzie jego świt. Opowieści stare jak północny mróz Szeptały o niebie, co otwiera próg, O statku ze światła, co spadł jak łza, I o gwiezdnym rodzie, co w nim trwa. Refren On nie z tego świata, choć chodzi po nim sam, Gwiezdne dziecko — między losem a snem. Szuka prawdy w gwiazdach, w falach, w krwi i w dymie dnia, Kim był naprawdę — i skąd jego dom. Most Czy przeznaczenie to miecz czy znak? Czy korzenie — w ziemi czy wśród gwiazd? Gdy patrzy w noc, słyszy cichy głos: „Twoja droga biegnie ponad los.” Zwrotka 3 Więc idzie przed siebie — przez czas i przez ból, Nie jako zdobywca, lecz strażnik dwóch dróg: Człowiek wśród ludzi, lecz dziecko gwiazd, Niosący pytanie przez świat. Refren (finał) Nie z tego świata — lecz serce ma tu, Gwiezdne dziecko — między prawdą a snem. Szuka swego imienia w nieskończoności tła, I niesie je dalej — jak dom. Outro A gdy noc zapłonie tysiącem gwiazd, Może odnajdzie swój ślad — Bo choć był obcy pośród swoich dni, Wszechświat zawsze znał go — jak syna wśród mgły.

