
Idę przed siebie #wstylu... Anka Nisztuk
[Verse 1] Jeszcze wczoraj liczyłam kroki Między tym, co trzeba, a tym, czego chcę. Leczyło nas milczenie, By uwierzyć, że nie zgubimy się. W dłoniach zostały okruchy czułości, Kilka zdjęć i niedokończony list. Nie każda droga prowadzi do miłości, Nie każde słowo rozpala do dziś. [Chorus] Idę przed siebie, Nie patrzę wstecz. Zawsze byłam wolna, Więc możesz iść precz. Nie zatrzymuj czasu, Nie cofaj naszych dni. To, co miało zostać, przestało się tlić. [Verse 2] Rozplątuję węzły z dawnych obietnic, Uczę się oddychać własnym rytmem. Nie chcę więcej szukać odpowiedzi, Które będą dla Ciebie hymnem. I choć czasem wraca cień, Już nie woła mnie po imieniu. Przez okno wpada nowy dzień, zaczarował przeszłość i uwięził w kamieniu. [Chorus] Idę przed siebie, Nie patrzę już wstecz. Zawsze byłam wolna, Więc możesz iść precz. Nie zatrzymuj czasu, Nie cofaj naszych dni. To, co miało zostać, przestało się tlić. [Bridge] Nie ma winnych, Nie ma kar. Czasem trzeba odejść, By odnaleźć własny świat. Niech porwie wiatr To, czego nie da się nieść. Dziękuję za wszystko, Lecz wybieram własną część. [Chorus] Idę przed siebie, Nie patrzę wstecz. Zawsze byłam wolna, Więc możesz iść precz. Nie zatrzymuj czasu, Nie cofaj naszych dni. To, co miało zostać, przestało się tlić. Nie zatrzymuj czasu, Nie cofaj naszych dni. To, co miało zostać, przestało się tlić.

