Song Cover Image

Taki poniedziałek

Znowu śnił mi się upalny lipiec, słońce jak w hiszpańskim filmie tylko ja i ciepłego morza kipiel i ta dziewczyna z plaży co na mnie okiem łypie Byłoby zbyt pięknie gdyby sen mógł trwać wiecznie ale został brutalnie przerwany przez dzwonek o wpół do siódmej rano. Zimowy poniedziałek zagląda przez sypialni drzwi. wyłączam budzik, otwieram oczy, wstanę na trzy. (raz, dwa, trzy). No dobra, poleżę jeszcze, jeszcze kilka chwil. Robota nie zając, przecież nie ucieknie mi. Ciemno za oknem i znów mi się nie chce. Przygniata mnie kołdra i życia bezsens. (aaaah!) jeszcze raz ziewnę i się przeciągnę, potem usiądę i wstanę powolnie. serdecznie dość mam tego pędu. Dni pełnych chaosu i zamętu. (Ile jeszcze do weekendu?) aaaah! Taki poniedziałek to jest mój ulubiony dzień on zawsze sprawia, że mi się chce…. wejść na czwarte piętro i skoczyć na łeb. (Na łeb, łeb, łeb, ooo, na łeb) Albo zostać w domu, pod kocem położyć się. i tak do wtorku dożyć, tylko tego teraz chcę. Łóżko przyciąga mnie jak na muchy lep. Taki poniedziałek to jest mój ulubiony dzień Jeśli przetrwam to pojawi się nadziei cień do przeżycia będzie jeden poniedziałek mniej (jeden mniej, mniej, mniej, ooo, jeden mniej) No cóż, obowiązek wzywa, czas do pracy iść. W ten zimny poranek otulony wilgocią mgły. Spokojnie, dam radę, przeżywałem gorsze dni. Tylko jeszcze jeden moment, kilka chwil, jeszcze raz pomyślę co ja tu robię, po co to mi. i wezmę głęboki oddech, na trzy. (raz, dwa, trzy) (aaaah!) Mijam przystanek, gdzie stoją ludzie szarzy jak ja, po twarzach widzę, że każdy dość ma tego dnia. Nikt nie czekał na to jakie przyniesie przygody, By nie lubić poniedziałków każdy swoje ma powody. Taśma wydarzeń kręci się w cyklu tygodniowym, a każdy z nich jest taki sam, choć każdy jest nowy. Jak dzień świstaka, który trwa równe siedem dni. Nie wiem czy zwariowałem już ja, czy to mi się śni. Bo z każdym cyklem taśma kręci się szybciej. zupełnie jakby ktoś ciągle wciskał forward i replay. (aaaah!) Taki poniedziałek to jest mój ulubiony dzień on zawsze sprawia, że mi się chce…. wejść na czwarte piętro i skoczyć na łeb. (Na łeb, łeb, łeb, ooo, na łeb) Albo zostać w domu, pod kocem położyć się. i tak do wtorku dożyć, tylko tego teraz chcę. Łóżko przyciąga mnie jak na muchy lep. Taki poniedziałek to jest mój ulubiony dzień Jeśli przetrwam to pojawi się nadziei cień do przeżycia będzie jeden poniedziałek mniej (jeden mniej, mniej, mniej, ooo, jeden mniej)